ďťż

Taryfa budowlana jest nielegalna!!!

Taryfa budowlana jest nielegalna!!!




cmac - 29-01-2009 15:25
To tak a propos kryzysu, czyli szukamy oszczędności.
Brat się buduje i mierziła go opłata za prąd budowlany, same opłaty co dwa miesiące prawie 100zł. Zainteresował się i okazało się, że zakłady energetyczne normalnie ludzi okradają, czemu mnie to nie dziwi?
Taryfa tzw. budowlana faktycznie dotyczy budowy jednak jest to taryfa przemysłowa czyli może być sprzedawana dla firm, które np. coś budują. Jeżeli ktoś buduje sam (znaczy systemem gospodarczym) to bez problemu może mieć prąd jak każdy inny odbiorca indywidualny. Zaznaczam że brat nie załatwiał żadnych dokumentów, tylko zmienił taryfę, a budowa jest na etapie ściany i dach, bez żadnej elektryki tylko skrzynka w granicy. Wiadomo, że różnica w opłatach stałych jest ogromna. LUDZIE NIE DAJCIE SIĘ OKRADAĆ!!





pkm - 29-01-2009 17:51
A można wiedzieć u jakiego dystrybutora to załatwiał?



sSiwy12 - 29-01-2009 18:12
Logika w tym jest. Wystarczy dokładnie przeczytać objaśnienie taryf - a tam jak byk „dla własnych potrzeb” lub podobnie.
Ale przekonanie do takiego punktu widzenia "energetykę"? :cry:



Lenart - 29-01-2009 19:02
niestety pytałem się w elektrowni i przejście na normalną taryfę
po odbiorze budynku





pierwek - 29-01-2009 19:10
trzeba się było zapytać o podstawę prawną...



stukpuk - 29-01-2009 19:33
Trzeba to sprawdzić, bo płace opłaty stałe(90 zł za 2 miesiące), a prądu zużywam teraz za 2 zł :evil:

Chciałem założyć licznik przedpłatowy, ale cwaniaczki nie chcą :evil:



jari111 - 29-01-2009 19:49
Bardzo ciekawy wątek. Zobaczymy czy ktoś z forumowiczów zrobi precedens i utoruje pozostałym drogę w "walce " o swoje prawa z zakładami energetycznymi. Oby to nie była walka z wiatrakami,
Jesli jest tak faktycznie, jak to Koledzy przedstawiają to jest to wielkie świnstwo ze strony monopolisty, wymierzone w nas odbiorców. Z tym licznikiem na kartę sprawa wydaje się uczciwie lecz energetyka kręci nosem bo za małe zyski. To paskudy. :evil:



lazik - 29-01-2009 19:53
Narazie to ja widzę bicie piany. Jeszcze cmac nie napisał dlaczego nielegalna. Dlaczego niby taka polityka energetyki jest nielegalna? Jakaś podstawa prawna?



Zazdrośnica - 29-01-2009 19:56
Ja płacę już nawet rachunki prognozowane na pradzie budowlanym a aktualnie prądu od 2 m-cy idzie mało albo wcale. Jest to kwota 50 zł co miesiąc czyli wcale nie mała. Żadnego rozliczenia za ubiegły rok nie otrzymałam (dopłaty lub nadpłaty).



mpoplaw - 29-01-2009 20:04
ja płacę 20zł/miesiąc abonamentu za 12KW taryfa S11c

niestety abonament tani bo prąd drogi



klimaw - 29-01-2009 20:06
Całą budowę miałem taryfę G11.
Zrobiłem operatora na szaro , bo po zakupie działki budowlanej ( miałem już przyłącze na działce ) oświadczyłem , że będzie wykorzystywana na rekraację a tam jest G11.
Teraz już po odbiorze więc mogą mnie ....... :lol: :lol: :lol:



raydenstream - 29-01-2009 20:26
Ja płaciłem w tamtym roku po 80 złoty za 2 miesiace prgnoowane itd.

Myslalem sobie ze bede mial w kolejnym roku duza nadplate, a tu sie okazalo ze podniesli dwukrotnie stawke i wyszlo jeszcze 200 zl nie doplaty
i teraz place po 150 zł za 2 miesiace i wsumie oddaje sie to zlodziejom bo niz z tego nie ma. Twiierdza ze to jest tylko przelicznik ich stawki razy moc przylaczeniowa skrzynki i koniec.
i w Ciagu budowy 2-3 lata trzeba im oddac ok 3 tys za darmo !!!!

Trzeba by to poruszyc gdzies głebiej i sie dowiedziec jak to jest dokładnie

Jeśli faktycznie by sie okazało że jest to nie legalne wtedy mozna by to nagłosnic i ich zaskarzyć, wkoncu to nasza kasa która mozna przeznaczyc na wazniejsze rzeczy a nie oddawac za darmo jak haracz



mynia_pynia - 29-01-2009 20:39
Bosze ;)

Zawsze możecie ciągnąć budowę na agregacie lub od sąsiada i dopiero na końcu podpiąć sobie prąd docelowy.
Ja tak zrobiłam. Ile wydałam na pożyczany prąd tylko do stanu surowego zamkniętego (około pół roku)???
Około 2 tyś. więc prosze nie rozwalajcie mi serca, bo przez własną głupotę popłynełam z tysiaka, bo nie chciało mi się dwa razy elektryka wzywać!!!



pablitoo - 29-01-2009 20:47

niestety pytałem się w elektrowni i przejście na normalną taryfę
po odbiorze budynku
Dziwny ten nasz kraj ... - ja od początku budowy / przyłącz i umowa z ZE jeszcze przed rozpoczęciem budowy / miałem od razu taryfę normalną - znaczy się G11 ...



BasH - 29-01-2009 20:49
Ja też...



anetina - 29-01-2009 21:14
a ja nie wiem, jaką mam taryfę :D

ale ... popytam się w zakładzie, jak to jest z tą taryfą budowlaną, czy trzeba ją mieć



retrofood - 29-01-2009 21:36
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI
z dnia 2 lipca 2007 r.

w sprawie szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf oraz rozliczeń w obrocie energią elektryczną

(Dz. U. z dnia 18 lipca 2007 r.)

...
§ 2. Użyte w rozporządzeniu określenia oznaczają:
...
2) grupa przyłączeniowa - grupę podmiotów, których urządzenia, instalacje i sieci są przyłączane do sieci, sklasyfikowaną w następujący sposób:
a) grupa I -
...
e) grupa V - podmioty, których urządzenia, instalacje i sieci są przyłączane bezpośrednio do sieci o napięciu znamionowym nie wyższym niż 1 kV oraz mocy przyłączeniowej nie większej niż 40 kW i prądzie znamionowym zabezpieczenia przedlicznikowego nie większym niż 63 A,
f) grupa VI - podmioty, których urządzenia, instalacje i sieci są przyłączane do sieci poprzez tymczasowe przyłącze, które będzie, na zasadach określonych w umowie, zastąpione przyłączem docelowym, lub podmioty, których urządzenia, instalacje i sieci są przyłączane do sieci na czas określony, lecz nie dłuższy niż rok;
...
3) grupa taryfowa - grupę odbiorców kupujących energię elektryczną lub korzystających z usługi przesyłania lub dystrybucji albo usługi kompleksowej, dla których stosuje się jeden zestaw cen lub stawek opłat i warunków ich stosowania;

Trzeba zobaczyć na jaki paragraf powołuje się umowa i poczytać Rozporządzenie.

http://www.lex.com.pl/serwis/du/2007/0895.htm



noag - 29-01-2009 22:28
A może Wajsa (radio zet ok. 13.20) zainteresowac, on lubi takie sprawy



pierwek - 30-01-2009 07:32
szkoda czasu - cienki jest jak psi ogon



mery26 - 30-01-2009 09:02

Zobaczymy czy ktoś z forumowiczów zrobi precedens i utoruje pozostałym drogę w "walce " o swoje prawa z zakładami energetycznymi. już kiedyś dyskutowałem z ZEWT trzymając przepisy w łapie i odrzucając głupawe argumenty pracownika (dot. warunków do przyłącza ziemnego). Po kilkunastu minutach facet stracił cierpliwość i stwierdził, że jak jeszcze trochę z nim podyskutuje to przez 3 lata mnie nie podłączą :lol: . Skończyło się na załatwieniu sprawy przez współpracującego z ZEWT elektryka.



aga1401 - 30-01-2009 09:16
u nas trzeba miec conajmniej odbior czesciowy budynku.



HenoK - 30-01-2009 09:21
Mam już taryfę G12, ale temat mnie zainteresował. Co na to prawnicy ?



HenoK - 30-01-2009 09:23

u nas trzeba miec conajmniej odbior czesciowy budynku. Ale z jakich przepisów to wynika ?



aga1401 - 30-01-2009 09:37
nie wiem.nie znam osoby w moim regionie , ktora na czas budowy ma normalny prad.moze ktos po znajomosci zalatwial to ma inaczej.zreszta jak zaczne sie z nimi klocic to mi nie zmienia taryfy na normalna nawet po zlozeniu dokumentacji, tylko beda przeciagac.tak miala moja kuzynka.walczyla dzwonila pyskowala a potem 10 miesiecy placila nadal budowlany nawet po odbiorze. a jakie filozoficzne pisma dostawala.mam nadzieje ze jesienia bede miec odbior i juz mi zmienia.na razie place 40 zl na 2 miesiace.przezyje.



marcin714 - 30-01-2009 09:45

To tak a propos kryzysu, czyli szukamy oszczędności.
Brat się buduje i mierziła go opłata za prąd budowlany, same opłaty co dwa miesiące prawie 100zł. Zainteresował się i okazało się, że zakłady energetyczne normalnie ludzi okradają, czemu mnie to nie dziwi?
Taryfa tzw. budowlana faktycznie dotyczy budowy jednak jest to taryfa przemysłowa czyli może być sprzedawana dla firm, które np. coś budują. Jeżeli ktoś buduje sam (znaczy systemem gospodarczym) to bez problemu może mieć prąd jak każdy inny odbiorca indywidualny. Zaznaczam że brat nie załatwiał żadnych dokumentów, tylko zmienił taryfę, a budowa jest na etapie ściany i dach, bez żadnej elektryki tylko skrzynka w granicy. Wiadomo, że różnica w opłatach stałych jest ogromna. LUDZIE NIE DAJCIE SIĘ OKRADAĆ!!
I znów jakiś nawiedzony robi ludziom wode z mózgu a ci go słuchają jak proroka. Może zacytujesz jakiś paragraf potwierdzajacy twoja tezę, że taryfa C jest tylko dla prowadzących działalność gospodarczą. Gdzie i kiedy coś takiego ktoś zapisał? Czy wiesz co to jest zatwierdzona przez organ państwowy aktualna taryfa stosowana przez przedsiębiorstwa zajmujące się obrotem i dystrybucja energii elektrycznej? Czy wiesz na podstawie jakich aktów prawnych sporzadza sie taryfę? Proponuję chociaż poczytać przytoczone przez Ko. Stanisława rozporządzenie a w szczególnści par. 6.1 tego rozporządzenia pt. "Podział odbiorców na grupy taryfowe".

I następny/a.
Jakie to przepisy trzymałeś/aś w łapie? Oświeć mnie. Dyskutujmy na fakty a nie mity.

A to ,że ktoś od czasu do czasu zapoda, że on jest cwany i ma G a dopiero ściany postawił wynika tylko z błedu człowieka. W ZE pracuja różni ludzie szczególnie w BOK ach. Są rózni młodzi , którzy dadzą się zahukać i piszą co mu petent dyktuje.

Dawajcie do mnie te pełne teczki aktów prawnych z których to rzekomo wynika ,że ZE was okradają kwalifikujac wasze budowy do grupy taryfowej C. Wyjaśnimy sprawę raz na zawsze.



SławekD - 30-01-2009 09:49

u nas trzeba miec conajmniej odbior czesciowy budynku. Ale z jakich przepisów to wynika ? Osobiście należę do tej grupy budujących którzy mieli już prąd na działce rozpoczynając budowę. W tej sytuacji problemu nie ma bo jest taryfa G11 ( o ile dobrze pamiętam ). Zupełnie inna jest sytuacja gdy rozpoczynając budowę, przyłącza w działce nie ma i występuje się o warunki i robi się przyłącze. Sądzę że najważniejsze są warunki a jeszcze ważniejsza umowa. W umowie jest wszystko czarne na białym. Sąsiad to przerabiał, dziwił się dlaczego ja mam taryfę zwykłą a on budowlaną. Przeczytał u mowę i w nie było napisane że na czas budowy obowiązuje taryfa xx ( budowlana ) a po przedstawieniu w energetyce pozwolenia na użytkowanie możliwe jest przejście na G11.
Wszystko niby jasno opisane ale, pozostaje zasadne pytanie czy jest to zgodne z prawem. Osobiście uważam że jeśli nawet nie jest to do końca klarowna sytuacja to i tak z energetyce będzie to bardzo trudno udowodnić.



HenoK - 30-01-2009 10:37

I znów jakiś nawiedzony robi ludziom wode z mózgu a ci go słuchają jak proroka. Może zacytujesz jakiś paragraf potwierdzajacy twoja tezę, że taryfa C jest tylko dla prowadzących działalność gospodarczą. Gdzie i kiedy coś takiego ktoś zapisał? Czy wiesz co to jest zatwierdzona przez organ państwowy aktualna taryfa stosowana przez przedsiębiorstwa zajmujące się obrotem i dystrybucja energii elektrycznej? Czy wiesz na podstawie jakich aktów prawnych sporzadza sie taryfę? Proponuję chociaż poczytać przytoczone przez Ko. Stanisława rozporządzenie a w szczególnści par. 6.1 tego rozporządzenia pt. "Podział odbiorców na grupy taryfowe". Proszę bardzo :
Jeszcze cytat z ustawy Prawo energetyczne :
Pytanie : Co to jest gospodarstwo domowe?
Wg GUS : Bardzo skromna definicja :(.
Szersze omówienie gospodarstwa domowego jest np. w Wikipedii :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarstwo_domowe
czy na stronie : http://www.wir.org.pl/raporty/zarzadzanie.htm
Wynika z nich jasno, że budowa domu sposobem gospodarczym pod pojęcie gospodarstwa domowego jak najbardziej pasuje.
Czy nadal jest to dla Ciebie takie proste ?
Może jednak warto się nad tym zastanowić ?



Darek Rz - 30-01-2009 11:03
Witam

No moim zdaniem ta definicja gospodarstwa domowego do tej konkretnej sytuacji zupełnie nie pasuje bo na budowie mieszkac nie wolno więc nie można jej gospodarstwem domowym :lol: :lol:



marcin714 - 30-01-2009 11:07
Zupełnie nie wiem z czego wynika dla ciebie pogląd, że kilka ścian w budowie jest wystarczające do zaspokajania potrzeb bytoeych człowieka czy rodziny. Może ty tam gotujesz obiady, kąpiesz się , oglądasz telewizję, korzystasz z internetu. Jeśli tak to dodałbym cię do grupy gospodarstw domowych. Tylko ,że abyś mógł się kąpać na swojej budowie i oglądać tv itp czyli pomieszkiwać tam czyli na budowie to musisz najpierw dogadać się z nadzorem budowlanym. Bo do póki nie przyniesiesz mi papieru z nadzoru ,że pozwalają ci tam mieszkać to ja nie wierze w to ,że ty tam mieszkasz. A może bedziesz dostarczał mi innych dowodów ,że tam mieszkasz, fotki, zdjecia, światków, oświadczenie złożysz na piśmie?

A więc widzisz ,że cały czas chodzi o ten papier z nadzoru bo on ostatecznie stwierdza, żczy budynek może być zamieszkany a tym samym czy może służyć zaspokajaniu potrzeb bytowych rodziny.

Tylko idiotę możesz przekonać ,że budowa domu czyli już dziura w ziemi to to samo co dom oddany do urzytkowania. Mimo ze znalazłbyś 10 stron w internecie potwierdzających twoją tezę.

A przy okazji to czym sie różni budowa domu jednorodzinnego od budowy osiedla domów wielorodzinnych? Oni też pewnie owinni mieć na ten czas taryfę G?

Na koniec. Zatwierdzona taryfa przez organ administracji rządowej staje się obowiązującym aktem prawnym , który i społka dystrybucyjna i odbiorca musi przestrzegać. Nie wierzysz to podkradnij trochę energii to zobaczysz co będzie podstawą prokuratorskiego oskarżenia - jakiś tam punkt taryfy. A w taryfie jest zamkniety katalog sposobów korzystania z energii elektrycznej w taryfie G. Jest to katalog zamknięty a nie widzę tam pozycji - budowa domu systemem gospodarczym. A znam wszystkie taryfy na rynku a wiec zapewne i obowiazujacą i ciebie.

Koniec kropka.

Poza tym ani ja ani pewnie nikt z nas nie ma zamiaru za was budujących pokrywać tych opłat stałych przy waszych budowach. Więc stanwczo twierdzę ,że nie należą się wam taryfy G i sami sobie płaćcie za swoje budowy a nie próbujcie obciążyć tym pozostałą cześć społeczeństwa. Ostatecznie to nikt wam nie każe budować domow . A już żałosnym jest przekonywanie innych ,że dwie ściany bez stropu to gospodarstwo domowe.



HenoK - 30-01-2009 11:10

Witam

No moim zdaniem ta definicja gospodarstwa domowego do tej konkretnej sytuacji zupełnie nie pasuje bo na budowie mieszkac nie wolno więc nie można jej gospodarstwem domowym :lol: :lol:
Jednak budowa domu jednorodzinnego docelowo ma zaspakajać potrzeby gospodarstwa domowego. Przy budowie systemem gospodarczym to na członkach gospodarstwa domowego spoczywa ciężar tej budowy.



marcin714 - 30-01-2009 11:19
Więc jak już zacznie zaspokajać twoje potrzeby bytowe i twojej rodziny to dostaniesz dopisany do grupy taryfowej G a na razie zapewne masz inne gospodarstwo domowe i tam korzystasz z taryfy G.

Wszystkie prowadone budowy budynkow mieszkalnych docelowo mają służyć temu samemu. To ,że nie budujesz systemem gospodarczym nie znaczy ,że jako gospodarstwo domowe nie ponosisz jej kosztów a wręcz przeciwnie. W świetle różnych przepisów fiskalnych to budujacy systemem developerskim są uprzewilejowani od tych budujacych z teściem i szwagrem. Więc czemu deweloperowi nie należy sie G? Wszak on wszystkie koszty przefakturuje na kupującego a wiec obciaży to wiele gospodarstw domowych (obecnych)



sSiwy12 - 30-01-2009 11:28

Może zacytujesz jakiś paragraf potwierdzajacy twoja tezę, że taryfa C jest tylko dla prowadzących działalność gospodarczą. Gdzie i kiedy coś takiego ktoś zapisał?
Dawajcie do mnie te pełne teczki aktów prawnych z których to rzekomo wynika ,że ZE was okradają kwalifikujac wasze budowy do grupy taryfowej C. Wyjaśnimy sprawę raz na zawsze.
A cytuję ze strony ENERGIAPRO
Ale dla jasności, należy powiedzieć również, że czytając opis dla taryfy ‘G” nijak nie można „podpiąć” pod to budowę domu – zwłaszcza na „gołej” działce. Jeśli natomiast na tej działce „coś” już jest, to można pokusić się o przyłącze zgodne z taryfą „G”.

Dla jasności, moim zdaniem, określenie „nielegalne” nie jest sformułowaniem właściwym.
Natomiast faktem jest, ze zapisy, w tym zakresie, nie są jednoznaczne.

I teraz „zagwozdka”. Budujesz dom (nowy) na działce, na której stoi już dom mieszkalny (ten sam właściciel). Prąd zużyty do tej budowy będzie naliczany wg, jakiej taryfy. „G”, czy „C”?
A jeśli jednak „G”, to jak się do tego mają przepisy – można ukarać takiego delikwenta?

Ps. Deweloper jest przedsiebiorcą budującym w ramach swojej działalności domy na sprzedaż - ot taka mała róznica.



HenoK - 30-01-2009 11:52

I teraz „zagwozdka”. Budujesz dom (nowy) na działce, na której stoi już dom mieszkalny (ten sam właściciel). Prąd zużyty do tej budowy będzie naliczany wg, jakiej taryfy. „G”, czy „C”?
A jeśli jednak „G”, to jak się do tego mają przepisy – można ukarać takiego delikwenta?

Ps. Deweloper jest przedsiebiorcą budującym w ramach swojej działalności domy na sprzedaż - ot taka mała róznica.
W pełni się z tym zgadzam.

Marcinie, jaką taryfę zastosujesz, jeżeli będę chciał z mojej działki korzystać na razie tylko rekreacyjnie, bo budowę planuje za 10 lat ?
Co to wg Ciebie jest gospodarstwo domowe, na które powołuje się ustawa, rozporządzenie i taryfy ?



marcin714 - 30-01-2009 12:05
Ten cytat ze strony ENERGY to tylko skrótowa informacja a nie wyciąg z taryfy. Nie zagłebiajac sie w szczegoły to tak jest, że przedsiebiorcy kupują w taryfach A, B, C zaś gospodarstwa domowe w taryfie G. Ale to nie upoważnia do tego aby zapomniani w tej notatce budujący domy byli zaliczani do gospodarstw domowych. Wręcz przeciwnie. Grupy taryfowe A, B, C tworzy się w oparciu o różne kryteria:
-napiecie
-moc uowna
-strefy czasowe.

Nie ma tam nic o przedsiębiorcach. To wynika jako by samo z siebie tzn ,że jeśli ktoś nie wykorzystuje energii na potrzeby gospodarstw domowych- tam są chlewiki z królikami, garaże, domy mieszkalne, akademiki itd. to zapewne wykorzystuje ją w celach komercynjych. Ale to jest tylko domniemanie stąd powstała ta ściagawka.

Za to aby być zakwalifikowanym do grupy taryfowej G trzeba obligatoryjnie spełnić 2 warunki
1- być zasilanym napieciem do 1kV
2 - energie zużywać na potrzeby gospodarstwa domowego.

I dalej w taryfie jest określony zamkniety zestaw przypadków i nie zawiera się tam budowa domu. A tym samym domniemanie ,ze w C to tylko biznesmeni bierze w łeb bo do tego trzeba doliczyć zasilanie placów budów. Koszenie trawnika działki budowlanej czy jej podlewanie również nie zakwalifikował bym jako zaspokajanie potrzeb bytowych poprzez gospodarstwo domowe. Tam również powinna być taryfa C.

Co do budowy domu obok starego to niczym on się nie różni od budowy domu na sąsiedniej działce przez sąsiada. I tu i tu powinna być zastosowana taryfa C. Również budowa na tej samej działce garażu czy czegoś innego powinno być robione na taryfie C. Wszelkie szklarnie , fermy i tp powinny mieć taryfę C mimo ,że dom jest na taryfie G. W myśl prawa to nawet w gospodarstwach rolnych powinna być wydzielona instalacja słuząca produkcji rolniczej na rynek i powinna jechać na taryfie C.

Nie wszystko się egzekwuje i np nikt kto na swojej działce coś buduje nie robi przyłącza budowlanego. Poprostu bierze jż z licznika z taryfą G. Tak samo jak sąsiad podlaczy się ze swoją budową do istniejacego już domu. Czasem ktoś tam wspomni ,że to nielegalne bo sasiad koncesji nie ma. A akurat żadnej koncesji nie potrzebuje. Nielegalne jest tylko to ,że ktoś wykorzystuje energie dla betoniarki w taryfie G sąsida.

I o ile spółki dystrybucyjne nie będą biegać po wsi i sprawdzać czy ktoś sie do sąsiada nie podłączył o tyle przy własnym przyłaczu mają wszystko jasne i na widelcu. Masz dom gotowy do zamieszkania - proszę bardzo masz tarygę G, nie masz prawa zamieszkania masz taryfę C

C to jeszcze mały pikuś. Może nie wielu wie ale może ktoś spróbuje wogóle przyłączyć samowolę budowlaną czyli bez pozwolenia na budowę na terenie ZEW-T. Nie da się. I tu akurat nie ma podstawy prawnej więc może tu się ktoś postawi?



marcin714 - 30-01-2009 12:18
Pisaliśmy razem wiec jeszcze raz

Wkleję wyciąg z jakiejś taryfy

W zamknietym katalogu nie widzę pozycji :
X) koszenie trawnika na działce budwlanej do czasu rozpoczęcia budowy.

Umnie definitywnie dostałbyć C o ile wogóle bym cie przyłączył. Brak przesłanek ekonomicznych czyba, ze było by to bardzo proste.



cmac - 30-01-2009 12:33
Rozumiem racje wszystkich. Po kolei jest tak:

1. Nie jestem nawiedzony. A przypadek opisany wcześniej jest jak najbardziej świeży i autentyczny. Dodam że dostawca prądu to Enion.
2. Wcześniej też uważałem, że "taryfa budowlana" musi być do odbioru budynku jak wiele innych osób. Brat jednak ma budynek w stanie surowym otwartym i skrzynkę w granicy. Tego chyba się do odbioru zgłosić nie da. Poza tym pojechał i zmienił taryfę i tyle.
3. Nie jestem prawnikiem, nie podam podstawy prawnej. Jedyne co wyczytałem to w regulaminie zakładu energetycznego (tym razem nie Enion, tylko Vattenfall ponieważ to oni dostarczają prąd mojej firmie), że to taryfa dla firm do celów budowlanych i to na tej podstawie twierdzę, że jest to nielegalne jeśli buduje się samodzielnie. Zgodzę się,że tak płacić powinien developer, który od początku do końca buduje, a potem sprzedaje.
4. Każdy z nas przeżył już parę lat w tym kraju, nikt więc nie powinien się dziwić. Skoro nawet interpretacje tych samych przepisów przez różne Urzędy Skarbowe mogą się różnić, to czemu nie Zakładów Energetycznych. Nie tylko ja napisałem że można mieć G11 podczas budowy.
5. Nie nawołuje do pospolitego ruszenia, czy rewolucji niech każdy zrobi z tą informacją co uważa.
Pozdrawiam



sSiwy12 - 30-01-2009 12:37
Skoro tak chętnie szafujesz taryfa "G", to moze pokaz również zasady dla taryfy "C" - bo ja - mimo szukania - nie znalazłem.
A jest jakiś "zamknięty katalog" dla taryfy "C" lub jakieś zasady?

A tak nawiasem mówiac, to w zgodzie z tym co piszesz nie ma również w "katalogu zamkniętym" energii elektrycznej dla potrzeb ogrzewania i innych bytowych (gotowanie, pranie, suszenie, koszenie trawnika, i wielu innych) - czyli też taryfa "C" :o

Ps. Cytujesz nieaktalne taryfy :lol:



piotrulex - 30-01-2009 12:37

niestety pytałem się w elektrowni i przejście na normalną taryfę
po odbiorze budynku
wiec dlaczego my nie majac odebranego budunku mamy normalna taryfe i to z tanszym prademw nocy, weekendy i jakis godziny w ciagu dnia

enea, enegra Torun czy podobnie



HenoK - 30-01-2009 12:42

Za to aby być zakwalifikowanym do grupy taryfowej G trzeba obligatoryjnie spełnić 2 warunki
1- być zasilanym napieciem do 1kV
2 - energie zużywać na potrzeby gospodarstwa domowego.

I dalej w taryfie jest określony zamkniety zestaw przypadków i nie zawiera się tam budowa domu.
To już jest nadinterpretacja przepisów. Co to znaczy zamknięty zestaw?
Zauważ, że nawet nie pofatygowano się o sprecyzowanie pojęcia gospodarstwo domowe, a Ty piszesz o zamkniętym zestawie .


Co do budowy domu obok starego to niczym on się nie różni od budowy domu na sąsiedniej działce przez sąsiada. I tu i tu powinna być zastosowana taryfa C. Również budowa na tej samej działce garażu czy czegoś innego powinno być robione na taryfie C. Wszelkie szklarnie , fermy i tp powinny mieć taryfę C mimo ,że dom jest na taryfie G. W myśl prawa to nawet w gospodarstwach rolnych powinna być wydzielona instalacja słuząca produkcji rolniczej na rynek i powinna jechać na taryfie C.

Nie wszystko się egzekwuje i np nikt kto na swojej działce coś buduje nie robi przyłącza budowlanego. Poprostu bierze jż z licznika z taryfą G. Tak samo jak sąsiad podlaczy się ze swoją budową do istniejacego już domu. Czasem ktoś tam wspomni ,że to nielegalne bo sasiad koncesji nie ma. A akurat żadnej koncesji nie potrzebuje. Nielegalne jest tylko to ,że ktoś wykorzystuje energie dla betoniarki w taryfie G sąsida.

I o ile spółki dystrybucyjne nie będą biegać po wsi i sprawdzać czy ktoś sie do sąsiada nie podłączył o tyle przy własnym przyłaczu mają wszystko jasne i na widelcu. Masz dom gotowy do zamieszkania - proszę bardzo masz tarygę G, nie masz prawa zamieszkania masz taryfę C

C to jeszcze mały pikuś. Może nie wielu wie ale może ktoś spróbuje wogóle przyłączyć samowolę budowlaną czyli bez pozwolenia na budowę na terenie ZEW-T. Nie da się. I tu akurat nie ma podstawy prawnej więc może tu się ktoś postawi?
Widzę, że najbardziej odpowiadałaby Ci wizja państwa totalitarnego, gdzie państwo powinno mieć wszystko pod kontrolą.

Wyciąg z taryfy ENERGA OPERATOR :

Jaj widzisz do taryfy G przypisano nie tylko gospodarstwa domowe, ale szereg innych obiektów.
Fragment na czerwono mówi wyraźnie kiedy nie można stosować taryfy G.

Czy budowa domu systemem gospodarczym jest działalnością o charakterze
handlowym, usługowym lub produkcyjnym ?




retrofood - 30-01-2009 12:53

W zamknietym katalogu nie widzę pozycji :
X) koszenie trawnika na działce budwlanej do czasu rozpoczęcia budowy.

Umnie definitywnie dostałbyć C o ile wogóle bym cie przyłączył. Brak przesłanek ekonomicznych czyba, ze było by to bardzo proste.
marcinie, ty chyba nie masz Boga w sercu!
jesli nie potrafisz koszenia trawy zaliczyć do potrzeb bytowych gospodarstwa domowego, to ja ci współczuję. Widocznie nigdy nie chodziłeś wypiwszy po własnym podwórku z trawą powyżej kolan. No i nie życzę ci tego. Wypadek murowany. A wtedy koszty leczenia wielokrotnie przewyższą zyski z taryfy C.

A tak w ogóle, to barbarzyństwem jest uznawanie, że budowa systemem gospodarczym to działalność gospodarcza, skoro se kosztów od podatku odliczyć nie można. Tyryfa C na budowie, to rozbój w biały dzień.



arturromarr - 30-01-2009 12:57

Poza tym ani ja ani pewnie nikt z nas nie ma zamiaru za was budujących pokrywać tych opłat stałych przy waszych budowach. Więc stanwczo twierdzę ,że nie należą się wam taryfy G i sami sobie płaćcie za swoje budowy a nie próbujcie obciążyć tym pozostałą cześć społeczeństwa. Ostatecznie to nikt wam nie każe budować domow . A już żałosnym jest przekonywanie innych ,że dwie ściany bez stropu to gospodarstwo domowe. Hola, hola, a skąd przeświadczenie kto do kogo dopłaca. Może ja i wielu innych budujących (którzy też są lub będą odbiorcami zwykłej taryfy) nie chcą dopłacać kilkakrotnie wyższymi opłatami do reszty abonentów tylko z powodu budowy własnego domu. Przepis jak zwykle uderza w mniej zamożnych którzy budują wiele lat. To oni płacą przez lata haracz a przemysłowo stawia się osiedla w kilka miesięcy i nie jest to prawie żadnym kosztem. Ja nie mieszkam w budowanym domu i nikogo nie przekonuje, że to gospodarstwo domowe, ale choć naszym ojczystym językiem posługuję się kilka lat to nigdy nie nazwałbym swojej budowy przemysłem.
Budowa przez dewelopera tym się różni od gospodarczej, że jest to produkcja zarobkowa jak produkcja butów. Idąc tym tropem, chyba wszyscy budujący powinni mieć obowiązek założenia działalności gospodarczej na czas budowy.
Uważam, że to nie sprawiedliwe, że państwo kładzie kłody pod nogi ludziom którzy mają inicjatywę i często na przekór wszystkiemu budują swój własny kont.



marcin714 - 30-01-2009 13:01

Skoro tak chętnie szafujesz taryfa "G", to moze pokaz również zasady dla taryfy "C" - bo ja - mimo szukania - nie znalazłem.
A jest jakiś "zamknięty katalog" dla taryfy "C" lub jakieś zasady?

A tak nawiasem mówiac, to w zgodzie z tym co piszesz nie ma również w "katalogu zamkniętym" energii elektrycznej dla potrzeb ogrzewania i innych bytowych (gotowanie, pranie, suszenie, koszenie trawnika, i wielu innych) - czyli też taryfa "C" :o
Dla innych grup taryfowych poza G nie ma żadnego zamkniętego katalogu.

Zasada jest bardzo prosta. Jeśli nie mieścisz się w G lub R to:
- będąc przyłaczonym na napieciu niskim jesteś w grupie C
-będąc przyłaczonym na napieciu średnim w grupie B
-będąc przyłaczonym na napieciu wysokim w grupie A

I znów odniosę się do podziału tym razem Vattenfalla. Znów ogólny podział dla jasności poruszania sie po temacie G gospodarstwa domowe, C mali przedsiebiorcy, B średni i więksi przedsiębiorcy, A wielcy przedsiebiorcy. Tylko ,ze to normalny podział wymyślony przez operatora dla celów organizacyjnych. Nie można podnosić ,że nie mogę być a taryfie A, B, C nie bedąc przedsiebiorcą. Takiego wymogu nie ma mimo, że zazwyczaj tak jest ,że ci klienci są przedsiębiorcami.

A ci co mają G nie zasługując na to niech sie cieszą . I niech się martwią aby ich nie dostosowano do stanu zgodnego z prawem.

Nie było by żadnego szumu bo przecież mamy wolny rynek gdyby nie jeden szkopuł. Ceny energii i inne koszty w taryfie G są sztucznie utrzymywane w pewnych granicach po to aby zodzina miała na czym obiad ugotować, tv obejrzeć, umyć sie . Nie są to ceny rynkowe. Dlatego nie powinno być przyzwolenia społecznego na to aby do tej grupy dołączali nie uprawnieni bo za to płaci reszta. Tak jak nie ma przyzwolenia na wchodzenie do grupy KRUS kolejnych cwaniaków bo za to płaci reszta. Komu sie należy temu sie należy. Resztę trzeba gonić i tak proponuję na to patrzeć. Zawsze powtarzam- ZE nie mają innych pieniedzy niż nasze. Oni wszystko wytrzymają nawet jak wszyscy w Polsce będą w grupie G. Tylko ceny w grupie G nie będą już takie jak teraz. To tylko Lepper miał głowę jak zrobić aby wszyscy zarabiali powyżej średniej krajowej.



sSiwy12 - 30-01-2009 13:08
Marcin, proszę o odpowiedź na to co również napisałem:



HenoK - 30-01-2009 13:09

marcinie, ty chyba nie masz Boga w sercu! Popieram :).



HenoK - 30-01-2009 13:17

Marcin, proszę o odpowiedź na to co również napisałem: Lepiej nie pytaj, bo okaże się, że przysługują Ci co najwyżej dwie szklanki gorącej herbaty dziennie. Za resztę my wszyscy płacimy :(.



marcin714 - 30-01-2009 13:18

Poza tym ani ja ani pewnie nikt z nas nie ma zamiaru za was budujących pokrywać tych opłat stałych przy waszych budowach. Więc stanwczo twierdzę ,że nie należą się wam taryfy G i sami sobie płaćcie za swoje budowy a nie próbujcie obciążyć tym pozostałą cześć społeczeństwa. Ostatecznie to nikt wam nie każe budować domow . A już żałosnym jest przekonywanie innych ,że dwie ściany bez stropu to gospodarstwo domowe. Hola, hola, a skąd przeświadczenie kto do kogo dopłaca. Może ja i wielu innych budujących (którzy też są lub będą odbiorcami zwykłej taryfy) nie chcą dopłacać kilkakrotnie wyższymi opłatami do reszty abonentów tylko z powodu budowy własnego domu. Przepis jak zwykle uderza w mniej zamożnych którzy budują wiele lat. To oni płacą przez lata haracz a przemysłowo stawia się osiedla w kilka miesięcy i nie jest to prawie żadnym kosztem. Ja nie mieszkam w budowanym domu i nikogo nie przekonuje, że to gospodarstwo domowe, ale choć naszym ojczystym językiem posługuję się kilka lat to nigdy nie nazwałbym swojej budowy przemysłem.
Budowa przez dewelopera tym się różni od gospodarczej, że jest to produkcja zarobkowa jak produkcja butów. Idąc tym tropem, chyba wszyscy budujący powinni mieć obowiązek założenia działalności gospodarczej na czas budowy.
Uważam, że to nie sprawiedliwe, że państwo kładzie kłody pod nogi ludziom którzy mają inicjatywę i często na przekór wszystkiemu budują swój własny kont.
Różnie można patrzeć na to kto do kogo dopłaca. Faktem jest ,że ceny poza G są rynkowymi i przy budowie domu płacisz tyle ile woła za to rynek . Można powiedzieć ,że płacisz tyle ile trzeba. Przechodzac do grupy G reszta poza G będzie musiała dopłacićdo twojej budowy to co ty nie chciałeś zapłacić więc jeszcze im podniosą o twoją część. I otym mówiłem - czemu inni mają płacic za czyjeś budowy?

Mówisz ,że twoja budowa to nie przemysł. Ale też nie zobowiązałeś się nigdzie ,że po wszystkim nie sprzedasz tego domu nieprzemysłowego. Więc czym się rózni developer od gościa budującego dwa domy w tym jeden na sprzedaż. Może tym, że mniej podatków zapłaci, lub wiecej bo się nie znam.

Robię często zasilania całych osiedli po 25 domów, które buduje osoba prywatna, dom po domku a raczej pałac po pałacu. Też zawsze chce G

To że w G jest taniej to zasługa jednego zdania w cytowanym rozporządzeniu, że dla tej grupy pewny składnik jest stały. Wystarczy tylko usunąć to zdanie i nie ma problemu G. Wszyscy jedziemy w C. Chcemy tego?

Można sobie wyobrazić ,że sprawa rozdmuchana może obić się o jakiś trybunał i sprawdzenie zgodności z konstytucją równości wobec prawa. I myk ktoś powie, że faktycznie nie można dzielić ludzi. I myślicie, że wszyscy dostaną G?



kubek2002 - 30-01-2009 13:27

Rozumiem racje wszystkich. Po kolei jest tak:

1. Nie jestem nawiedzony. A przypadek opisany wcześniej jest jak najbardziej świeży i autentyczny. Dodam że dostawca prądu to Enion.
2. Wcześniej też uważałem, że "taryfa budowlana" musi być do odbioru budynku jak wiele innych osób. Brat jednak ma budynek w stanie surowym otwartym i skrzynkę w granicy. Tego chyba się do odbioru zgłosić nie da. Poza tym pojechał i zmienił taryfę i tyle.
3. Nie jestem prawnikiem, nie podam podstawy prawnej. Jedyne co wyczytałem to w regulaminie zakładu energetycznego (tym razem nie Enion, tylko Vattenfall ponieważ to oni dostarczają prąd mojej firmie), że to taryfa dla firm do celów budowlanych i to na tej podstawie twierdzę, że jest to nielegalne jeśli buduje się samodzielnie. Zgodzę się,że tak płacić powinien developer, który od początku do końca buduje, a potem sprzedaje.
4. Każdy z nas przeżył już parę lat w tym kraju, nikt więc nie powinien się dziwić. Skoro nawet interpretacje tych samych przepisów przez różne Urzędy Skarbowe mogą się różnić, to czemu nie Zakładów Energetycznych. Nie tylko ja napisałem że można mieć G11 podczas budowy.
5. Nie nawołuje do pospolitego ruszenia, czy rewolucji niech każdy zrobi z tą informacją co uważa.
Pozdrawiam
A kto tak powiedział, przecież jasno jest określone że ma być odbiór instalacji elektrycznej a nie domu, każdy zakład energetyczny tak ma. Ja z tego prawa skorzystałem, miałem postawiony stan surowy otwarty, zrobiłem elektryke i odbiór i dostałem taryfe zwykłą a nie budowlaną.W czym problem :roll: , trza się pytać.
Pozostaje także pomoc sąsiedzka i podpięcie się pod sąsiada z taryfą normalną



mpoplaw - 30-01-2009 13:34

Ceny energii i inne koszty w taryfie G są sztucznie utrzymywane w pewnych granicach po to aby rodzina miała na czym obiad ugotować, tv obejrzeć, umyć się . Nie są to ceny rynkowe to żeś do pieca dołoży, prąd na bramie w Bełchatowie kosztował niedawno ok 137zł/MWh, a ten sam prąd w mieszkaniu kowalskiego od 330 do 430zł/MWh
http://www.ure.gov.pl/portal/pl/16/1...etaliczne.html
PS przy kosztach produkcji ok 80zł/MWh w 2015 prąd ma kosztować w domkach przeciętnego Polaka ok 500-600zł/MWh, faktycznie ZE stoją na granicy bankructwa, i ewidentnie dotują nam oglądanie TV



marcin714 - 30-01-2009 13:35

Marcin, proszę o odpowiedź na to co również napisałem:
Co podpada pod prowadzenie gospodarstwa domowego to nie wiem. Zawsze biegłego można powolać. Myślę ,że gotowanie wody sie załapie. Koszenie własnego trawnika również. Koszenie sasiedniej działki - proszę bardzo- podłącz się do swojego gniazdka jeśli to ci potzebne. Ale budowa przyłącza w polu do koszenia tego nie mieści mi się w działaniach bytowych.

Ja Boga może nie mam ale nie jestem przeciwny temu zeby zmienić prawo i pozwolić ludziom budującym dla siebie na taryfie G. Rozmowę zaczęliśmy od tego ,że stan dzisiejszy jest niezgodny z prawem. I starałem się udowodnić ,ze jest zgodny z prawem i posiadanie G na budowie jest niezgodne z prawem i tyle. Może to powstrzyma co niektórych w szturmie na rejony energetyczne bo tam i tak już jest ciasno i nie ma gdzie zaparkować.



marcin714 - 30-01-2009 13:45

Ceny energii i inne koszty w taryfie G są sztucznie utrzymywane w pewnych granicach po to aby rodzina miała na czym obiad ugotować, tv obejrzeć, umyć się . Nie są to ceny rynkowe to żeś do pieca dołoży, prąd na bramie w Bełchatowie kosztował niedawno ok 134zł/MWh, a ten sam prąd w mieszkaniu kowalskiego od 330 do 430zł/MWh
http://www.ure.gov.pl/portal/pl/16/1...etaliczne.html
PS przy kosztach produkcji ok 80zł/MWh w 2015 prąd ma kosztować w domkach przeciętnego Polaka ok 500-600zł/MWh, faktycznie ZE stoją na granicy bankructwa, i ewidentnie dotują nam oglądanie TV
Zgoda ,że na bramie kosztuje tyle.
Zgoda ,że w domu kosztuje tyle.
Ale kosztowałby sporo wiecej gdyby nie kaganiec URE bo potrzeby energetyki i energetyków są nieokiełznane.

A jak myślisz czemu przemysł od stycznia dostał podwyżki średnio o 90 % ? Też z bełchatowa ciągną. Sytuacja w wielkim skrócie jest taka, że energetyka aby wyjść na swoje podnosi tam gdzie się da o tyle ile im potrzeba do zbilansowania kasy. A tam gdzie się nie da to trudno. Muszą się z nami męczyć.

Stąd wynika to co napisałem w innym wątku ,że SD wcale nie zabiegają o przejmowanie prywatnych od sąsiadów. A jakbyś był biznesowy! po łapkach jesteś całowany.

A tak wogóle to prąd drożeje bo węgiel drogi. Węgiel zaś drożeje bo prąd coraz droższy a to poważny udział w wydobyciu . Autentyczne wypowiedzi przedstawicieli energetyki i gurnictwa emitowane jedna po drugiej.



sSiwy12 - 30-01-2009 13:49
Marcin – rozmydlasz i unikasz konkretnej odpowiedzi.

A moim zdaniem, biorąc pod uwagę Czyli idąc tym „tropem” również nie widzę pozycji :
-) ogrzewania
-) gotowania
-) innych bytowych (a tak z 15 pozycji)
Czyli reasumując taryfa „G” tylko dla potrzeb oświetlenia w budynku mieszkalnym + na potrzeby pomieszczeń gospodarczych i garażu.

Nie jest to z mojej strony złośliwość, tylko dalszy wynikający z logiki wniosek. Wychodzi absurd.
Dlatego nie uważam, za trafną, Twoją argumentację, dlaczego nie można stosować taryfy „G” podczas budowy domu dla siebie – przynajmniej w tej części.



Henryk51 - 30-01-2009 13:51
Mając wybór pomiędzy taryfami tak naprawdę nie wiemy kto kogo "sponsoruje". Prąd w taryfach przemysłowych C jest tańszy niż w taryfie domowej G. W moim zakładzie średnia cena prądu za wyliczona za grudzień zgodnie z taryfą C 11 wynosi 0,3431 zł/kWh przy zużyciu 30 000 kWh.
Z innego licznika wyszła cena 0,5016 zł/kWh przy zużyciu 3280 kWh.
Przy taryfie C głównym składnikiem ceny jest opłata za moc zamówiona.
Nieuczciwość zakładów energetycznych polega na tym że zmusza użytkowników indywidualnych do zamawiania dużych mocy prądu tylko po to aby móc uzyskać odpowiednią wartość zabezpieczeń przedlicznikowych. Ja w swoim domu w godzinach szczytu zużywam ok 2,5 kW. czasami jak włączę piekarnik i żelazko to bywa i 5 kW w dwuminutowych okresach. Tymczasem aby mieć pozwolenie na zabezpieczenia przedlicznikowe 25 A musiałem zamówić 12 kW. Zabezpieczenia 25 A zaprojektowane jest aby uzyskać odpowiednie stopniowanie zabezpieczeń a także umożliwić start szlifierki kątowej o mocy 1,2 kW. Średnio na dobę zużywam 0,8 kWh. To kto mnie sponsoruje?



arturromarr - 30-01-2009 13:57

Różnie można patrzeć na to kto do kogo dopłaca. Faktem jest ,że ceny poza G są rynkowymi i przy budowie domu płacisz tyle ile woła za to rynek . Można powiedzieć ,że płacisz tyle ile trzeba. Przechodzac do grupy G reszta poza G będzie musiała dopłacićdo twojej budowy to co ty nie chciałeś zapłacić więc jeszcze im podniosą o twoją część. I otym mówiłem - czemu inni mają płacic za czyjeś budowy?

Mówisz ,że twoja budowa to nie przemysł. Ale też nie zobowiązałeś się nigdzie ,że po wszystkim nie sprzedasz tego domu nieprzemysłowego. Więc czym się rózni developer od gościa budującego dwa domy w tym jeden na sprzedaż. Może tym, że mniej podatków zapłaci, lub wiecej bo się nie znam.
Jeśli jedna grupa dopłaca do drugiej to żadna nie płaci taryfy rynkowej tylko jedni zawyżoną inni zaniżoną.
Mi nie chodzi o to że chcę płacić podczas budowy za prąd jak w gospodarstwie tylko nie chcę płacić dubeltowo jak przedsiębiorca, który odbija sobie te koszty i tak na konsumentach czyli nas wszystkich.
Może powinna być trzecia pośrednia taryfa dla budujących a nie będących przedsiębiorcami wyrażająca rzeczywisty koszt energii.
W tej chwili mnie i wielu innych naciąga się wmawiają nam że jesteśmy przedsiębiorcami.
Co do przypadku sprzedaży wybudowanego domu przez nie dewelopera to wystarczy klauzula w umowie że np. jeśli sprzedamy dom wciągu np. 5l to zakład jeszcze raz przeliczy zużyty prąd według taryfy przemysłowej.
Stan obecny jest taki że jedni płacą za drugich i nie ważne jak interpretujemy kto za kogo. W moim rozumieniu budowa własnego domu nie jest użytkowaniem gospodarstwa, ale już na pewno nie jest przedsiębiorstwem. Prawo jasno określa kto jest przedsiębiorcą.



marcin714 - 30-01-2009 14:03
No tu już jest delikatny grunt.

Osobiście nie widzę potrzeby w tym miejscu definiowania co stanowić może moje potrzeby bytowo komunalne. Ja to poprostu wiem co można robić z prądem w domu i obejściu. Absurdem było by zapisywać sztywnie punkt po punkcie bo co by było jeśli ktoś ma inne nie wymienione potrzeby- oczywiście nikt by sie tym nie przyjał. Mówiąc o katalogu mamy na myśli to co w gospodarstwie domowym (nie limitowane) i dodatkowo kilka innych przypadków typu akademik itd.

Wyciąganie zaś wniosku, ze skoro nie ma zamkniętego katalogu czynności wykonywanych w gospodarstwie domowym to możemy pod to podpiąć wszystko jest nie wlaściwym bo zatraca sęs całości. Ja nie widzę tu co mogło by cie ograniczyć w tym toku myślenia. Czyli idąc dalej G należy ci się zawsze i wszędzie bo dopisujemy to do gospodarstwa domowego. To po co nam podział na grupy skoro wszystko jest gospodarstwem domowym?

Wybacz ale w tym kierunku nie wybieram się i nie będę oceniał co dla ciebie jest gospodarstwem domowym a co nie. Jeszcze raz powtórzę . ja to czuję i czuję że dom w budowie to nie gospodarstwo domowe. Koszenie gdzieś pod lasem działki czekajacej na budowę to też nie działania komunalno bytowe i gospodarstwo domowe. Jak już to gospodarstwo ale rolne iutrzymywanie gruntów rolnych w dobrej kulturze rolnej. Ale za to dopłaty się należą to i na taryfę C wystarczy.



arturromarr - 30-01-2009 14:14
A tak już żartem to nawet samo określenie "budowa systemem GOSPODARCZYM" jest daleka od terminologii przemysłowej.
Skoro budowa gospodarcza to taryfa też jak dla gospodarstwa :)

No ale to tak tylko dla rozluźnienia bo widzę, że mała wojna się robi kto ma za kogo płacić zupełnie jak z przywilejami pracowniczymi.
Aja chcę po prostu płacić za siebie, za taryfę przemysłową płaconą przez przedsiębiorców płacę kupując ich produkty



marcin714 - 30-01-2009 14:15

Różnie można patrzeć na to kto do kogo dopłaca. Faktem jest ,że ceny poza G są rynkowymi i przy budowie domu płacisz tyle ile woła za to rynek . Można powiedzieć ,że płacisz tyle ile trzeba. Przechodzac do grupy G reszta poza G będzie musiała dopłacićdo twojej budowy to co ty nie chciałeś zapłacić więc jeszcze im podniosą o twoją część. I otym mówiłem - czemu inni mają płacic za czyjeś budowy?

Mówisz ,że twoja budowa to nie przemysł. Ale też nie zobowiązałeś się nigdzie ,że po wszystkim nie sprzedasz tego domu nieprzemysłowego. Więc czym się rózni developer od gościa budującego dwa domy w tym jeden na sprzedaż. Może tym, że mniej podatków zapłaci, lub wiecej bo się nie znam.
Jeśli jedna grupa dopłaca do drugiej to żadna nie płaci taryfy rynkowej tylko jedni zawyżoną inni zaniżoną.
Mi nie chodzi o to że chcę płacić podczas budowy za prąd jak w gospodarstwie tylko nie chcę płacić dubeltowo jak przedsiębiorca, który odbija sobie te koszty i tak na konsumentach czyli nas wszystkich.
Może powinna być trzecia pośrednia taryfa dla budujących a nie będących przedsiębiorcami wyrażająca rzeczywisty koszt energii.
W tej chwili mnie i wielu innych naciąga się wmawiają nam że jesteśmy przedsiębiorcami.
Co do przypadku sprzedaży wybudowanego domu przez nie dewelopera to wystarczy klauzula w umowie że np. jeśli sprzedamy dom wciągu np. 5l to zakład jeszcze raz przeliczy zużyty prąd według taryfy przemysłowej.
Stan obecny jest taki że jedni płacą za drugich i nie ważne jak interpretujemy kto za kogo. W moim rozumieniu budowa własnego domu nie jest użytkowaniem gospodarstwa, ale już na pewno nie jest przedsiębiorstwem. Prawo jasno określa kto jest przedsiębiorcą. Przedsiębiorcą nie jesteś i nie musisz być. C nie jest dla przedsiębiorców (to tylko skrót myślowy) C jest dla zasilanych z niskiego napiecia nie mieszczących się w grupie G i grupie R. Tak sie składa ,że większość to przedsiębiorcy. Będę to powtarzał do znudzenia .

Jak sam zauważasz developer się nie liczy z kosztami energii bo przerzuci ją na konsumentów czyli docelowo na odkładających pieniądze na kupno mieszkania. Wg. mnie jest tu równość z tymi co sami budują. I jedni i drudzy za energie do budowy płacą w taryfie C. Gdyby podzielić na tych co budują sami i na tych co kupują już wybudowane to ci pierwszi płacili by mniej- a to niby dla czego?

Jak już to pozwolić wszystkim budującym coś co zaspokoi potrzeby bytowe aby byli w grupie G. Zakładając ,że cena w G nie wzrośnie to znów dołożą pozostałej części społeczeństwa poza G. Czy to jest sprawiedliwsze?

Kończąc temat powiem kontrowersyjnie:

G z założenia jest dla biednych - domów zaś biednie nie budują i nie kupują.Inni mają już domy gotowe a wogóle nie zapowiada się nawet na jakikolwiek prąd a wy tu wybrzydzacie. Oj nieładnie koledzy, nieładnie.



HenoK - 30-01-2009 14:20

Wybacz ale w tym kierunku nie wybieram się i nie będę oceniał co dla ciebie jest gospodarstwem domowym a co nie. Jeszcze raz powtórzę . ja to czuję i czuję że dom w budowie to nie gospodarstwo domowe. Koszenie gdzieś pod lasem działki czekajacej na budowę to też nie działania komunalno bytowe i gospodarstwo domowe. Jak już to gospodarstwo ale rolne iutrzymywanie gruntów rolnych w dobrej kulturze rolnej. Ale za to dopłaty się należą to i na taryfę C wystarczy. Ale garaż wogóle nie związany z mieszkaniem, czy domek letniskowy na działce już Cię nie razi w tym zestawieniu ?
Czym te dwa przypadki różnią się od budowy domu ?



HenoK - 30-01-2009 14:26

G z założenia jest dla biednych - domów zaś biednie nie budują i nie kupują. Ci którzy budują dom na kredyt z zamiarem spłacania go przez 40 lat, to też bogaci ?
Jak już ten dom ci bogaci wybudują, to stają się biedni ?
Kupy się nie trzyma Twoja argumentacja :evil: .



arturromarr - 30-01-2009 14:36

Jak sam zauważasz developer się nie liczy z kosztami energii bo przerzuci ją na konsumentów czyli docelowo na odkładających pieniądze na kupno mieszkania. Wg. mnie jest tu równość z tymi co sami budują. I jedni i drudzy za energie do budowy płacą w taryfie C. Gdyby podzielić na tych co budują sami i na tych co kupują już wybudowane to ci pierwszi płacili by mniej- a to niby dla czego?
..........
Kończąc temat powiem kontrowersyjnie:

G z założenia jest dla biednych - domów zaś biednie nie budują i nie kupują.Inni mają już domy gotowe a wogóle nie zapowiada się nawet na jakikolwiek prąd a wy tu wybrzydzacie. Oj nieładnie koledzy, nieładnie.
Na tej samej zasadzie, że jak sobie ugotuję zupę w domu to ogrzeję ją według taryfy dla gospodarstwa, natomiast jak mój sąsiad pójdzie w tym samym czasie do baru to oprócz marży dla kucharza zapłaci za ogrzanie swojej zupy według taryfy przemysłowej. Tak działa gospodarka, że pomaga się tym co przejawiają inicjatywę i robią coś sami. Ja też bym chciał kupić dom u dewelopera, ale mnie nie stać, dlatego chociaż za prąd chciałbym płacić nie jak przedsiębiorca.

Myślę, że zakończyłeś kontrowersyjnie bo gospodarstwa domowe mają w naszym kraju zarówno bogaci i biedni, natomiast dla tych drugich jest pomoc socjalna a nie osobne taryfy.



mpoplaw - 30-01-2009 16:25

Sytuacja w wielkim skrócie jest taka, że energetyka aby wyjść na swoje podnosi tam gdzie się da o tyle ile im potrzeba do zbilansowania kasy to mówisz że energetyka stoi na skraju bankructwa ??

http://www.pgesa.pl/pl/PGE/OPGE/Dzia...etaliczna.aspx
a powyżej chwalą się sprzedażą 30TWh prądu rocznie, faktycznie to jakieś drobniaki, ledwie na waciki starcza

trochę dalej mówią o małych drobnych inwestycjach, budowie 2 elektrowni jądrowych, albo o wartym 250 mil EU instalacji COS w Bełchatowie do nowiutkiego 13 bloku



Tomkii - 30-01-2009 23:07
Problem taryfy C czy też G by nie istniał. Cena za kWh jest prawie taka sama. Problemem są opłaty stałe za "moc zamówioną" w C. Jeśli by jej nie limitować bezpiecznikami tylko jak w przemyśle odczytywać przekroczenie na liczniku to mogło by się okazać że taryfy G są niepotrzebne.
Ostatnie dane z Enei (sprzed styczniowej podwyżki):
C11 - 0,44469
G11 - 0,4185
G12w NT - 0,2051
G12w WT - 0,5225
G12 NT - 0,2083
G12 WT - 0,4945
ceny z VAT. Co ciekawe jeszcze w V.2008 C11 miało tańszą kWh niż G11.
Swoją drogą media są chyba jedynym towarem gdzie sprzedaje się nam takie cuda jak "abonament", "opłaty przesyłowe" itd.
Marchewka w sklepie też powinna mieć abonament (za to że leży na półce), opłaty stałe (personel, koszty lokalu), opłatę przesyłową (transport) no i cenę za samą marchewkę... Aaaa i jeszcze cena powinna zależeć od tego czy chcemy ją wkroić do zupy, zjeść na surowo czy może nakarmić jakiego zwierza.



HenoK - 31-01-2009 08:08

Marchewka w sklepie też powinna mieć abonament (za to że leży na półce), opłaty stałe (personel, koszty lokalu), opłatę przesyłową (transport) no i cenę za samą marchewkę... Aaaa i jeszcze cena powinna zależeć od tego czy chcemy ją wkroić do zupy, zjeść na surowo czy może nakarmić jakiego zwierza. Świetny przykład :lol: :lol: :lol: .



Zazdrośnica - 31-01-2009 10:52
A ja ma takie cuda: wzięlam rachunek miedzy marcem a majem 2008 i tak

- suma abonamentów: 14,55 + Vat
- opłaty stałe za przesył za 10 KW: 62,28 + vat
- opłaty przejściowe za 10 KW: ILOŚĆ CO MIESIĄC 10 KW z zalożenia 16,50 + 16,50= 33,00 + VAT

razem 133,99 brutto

Czyli nie płacę za rzeczywiste zużycie prądu tylko za to, że zamówiłam na gospodarstwo domowe 10KW i za to płacę co miesiąc w taryfie C11 ! taka daninę ni z gruchy ni z pietruchy.
Mam prognozowane do kwietnia po 50 zł miesięcznie czyli nastepne złodziejstwo, bo rachunki prognozowane są już na normalnym pradzie, a ja płacę za 10 KW bez względu na to ile zużywam plus prognoza zużycia. Ktoś tu upadł na głowę. Dostałam po d. bardzo bo były m-ce że się czasem tylko światło paliło.

Za 3 m-ce korzystania z prądu sąsiada zapłaciłam mu 50 zł. Niby on poniósł koszt abonamentua ale i tak go by musiał zapłacić. Czyli podsumowując przepłacałam w zeszłym roku 2,5 raza więcej. A w tym?

Mam w umowie podłączenie stałego prądu na wrzesień 2008 ale oczywiście jest tam tyle zastrzeżeń, że odstetek pewnie nie dostanę za opóźnienie.

Dostawca ZEWT odddział konstancin-Jeziorna



marcin714 - 31-01-2009 15:41
Energia elektryczna to nie marchewka. Nie poleży na ladzie i nie poczeka na klienta. Części elektrowni trzeba zapłacić mimo, że nic nie produkują tylko po to aby były gotowe do pracy jak wam przyjdzie do głowy włączyć światło w salonie. A nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie wam to do domu. Część elektrowni musi pracować aby zapewnić poprawy rozpływ mocy biernej w systemie nie prodokując energii czynnej. Za bierną nie płacicie grosza. Kilka lat temu z elektrowniami pozawierano kontrakty długoterminowe z których w prawdzie się wycofano ale trzeba im płacić odszkodowania bo oni z kolei zainwestowali pieniądze i mięli zagwarantowane ceny zbytu. Rynek energetyczny jest mocno skomplikowany i w kilka dni bym tego nie opisał ale jedno jest jasne. Nie ma co liczyć ,że ktoś zapłaci sobie za energię jak świeci światło i kładzie ladę na resztę. Chyba ,że zamówi ją sobire i odbierze na bramie w bełchatowie we wiaderku. Odbiorca musi zapłacić za wyprodukowanie i dostarczenie energii oraz za utrzymanie i pracę systemu energetycznego i jeszcze musi dać zarobić operatorom bo system nie długo sie rozsypie ze starości i trzeba dużo kasy zainwestować, żeby światło w salonie mogło dalej się świecić.

Kiedyś także za to wszystko się płacilo gdy była jedna cena za prąd. Tylko że wtedy płacili wszyscy po równo i ten we Wrocławiu i ten w Białym stoku. Płaciło się i za energię i za przesył i za dystybucję i za straty i za system tylko ,że wszystko było w jednym worku. Polegało to na tym mniej wiecej ,że węgiel musisz kupić u tego co go przewozi wagonami czyli u PKP. Dziś jest tak jak być powinno tzn PKP płacisz za przeiezienie węgla ale kupujesz go sobie gdzie chcesz i tam płacisz za węgiel.

Jak już mówilem grupa G nie jest grupą rynkową. Z racji swej socjalności z odbiorców zdjęto wiele obciążeń min. te opłaty stałe, któer de fakto przerzucono na innych odbiorców. nie płacisz za moc bierną, nie kontraktujesz mocy czynnej, zużywasz jej ile chcesz w ramach mocy przylączeniowej. Pełen luz. Ale taki luz może mieć tylko jakaś część odbiorców bo gdyby odbiorcami byli tylko ci z grupy G to system nie popracowałby jednej godziny i nastała by ciemność.



Strona 1 z 2 • Zostało znalezionych 184 wypowiedzi • 1, 2
Powered by WordPress, © Hiszpania i fotografie