ďťż

czy można zamieszkać w nie odebranym domu??

czy można zamieszkać w nie odebranym domu??




- 09-06-2005 19:45
wiem ze urzad moze zameldowac w nieodebranym domu ale czy za zamieszkiwanie nie groza jakies kary??

wiem ze to glupie ale slyszalem ze za prowadzenie dzialalnosci gospodarczej w nieodebranym budynku sa kary i to wielkie podobno..





jolana - 09-06-2005 21:43
Pablo, czy można zamieszkać? Oczywiście, że nie i rzeczywiście grożą za to kary.

A czy ludzie mieszkają? Oczywiście, że tak i to wielu....



Jolka - 10-06-2005 08:57
Nasi sąsiedzi zamieszkali bez odbioru. Nie mieli innego wyjścia. Niestety wydało się to przy odbiorze. Dostali karę 10 tys. zł. Odwołują się, ale co z tego wyniknie, nie wiadomo. Swoją drogą to draństwo, żeby swoją własnością nie można było rozporządzać jak się chce. No i wysokość kary jest porażająca i niesprawiedliwa.



jolana - 10-06-2005 17:30

Nasi sąsiedzi zamieszkali bez odbioru. Nie mieli innego wyjścia. Niestety wydało się to przy odbiorze. Dostali karę 10 tys. zł. Odwołują się, ale co z tego wyniknie, nie wiadomo. Swoją drogą to draństwo, żeby swoją własnością nie można było rozporządzać jak się chce. No i wysokość kary jest porażająca i niesprawiedliwa. Myślę że chodzi o to, by ludzie mieszkali bezpiecznie, odbiór domu ma to gwarantować.
Tylko oczywiście nie przystaje to do naszych realiów. Chciałabym wiedzieć, ile osób na tym forum wybudowało się, poczekało na odbiór i dopiero przeprowadziło. Praktycznie nierealne, bo mieszkanie wszyscy sprzedają na wykonczenie domu lub juz na początku budowy i też chcą jak najszybciej z wynajmowanego uciekać. A niewiele ma możliwość taniego pomieszkiwania u rodziny do odbioru domu.

Uff, ale się nawymądrzałam





Wowka - 10-06-2005 18:09

.... Chciałabym wiedzieć, ile osób na tym forum wybudowało się, poczekało na odbiór i dopiero przeprowadziło. Praktycznie nierealne ...... Ja tak się wprowadziłem.
Potwierdzam, że jest to jak najbardziej realne.



jolana - 10-06-2005 19:24
To fajnie Wowka, że ktoś taki jednak jest :)
Ale tak spytam, gdzie mieszkałeś w czasie budowy i czy sprzedałeś swoje mieszkanie dopiero po dokonaniu odbioru?



Wowka - 10-06-2005 21:33
W okresie budowy mieszkałem w innym domu który także jest moją (naszą) własnością.
Domu tego dotąd nie sprzedałem. Powiem więcej wcale nie zamierzam sprzedawać.

To użyte z przekąsem słowo JEDNAK absolutnie nie odzwierciedla stanu faktycznego. Osób które wprowadziły się do wykończonego całkowicie budynku (jak ja) czy też do budynku wykończonego w stopniu minimalnym lecz jednak wystarczającym do dokonania odbioru jest bardzo dużo. Poczytaj na ten temat posty na Forum.

Często przeszkodą w odbiorze budynku jest "lenistwo" inwestora któremu nie chce się zbierać potrzebnych dla dokonania odbiorów zaświadczeń i innych dokumentów.
Pozdrawiam



- 10-06-2005 22:39
wowka ja slyszalem ze kryteria odbioru sie zaostrzyły
nie jest takie proste oddac do odbioru dom

czy scianki dzialowe mozna sobie przestawiac dowolnie??

chyba tak

mimo to jest to razace odstepstwo od projektu... odbioru nie ma :(

wiesz sam nie wiem jakiej papierologi bedzie mi brakowało
i to mnie przeraza



Wowka - 10-06-2005 22:51
Pablo - obojetne czy przestawienie ścianki działowej jest rażącym odstępstwem czy też nie (moim zdaniem nie jest) osoba uprawniona można kilkoma pociagnięciami czerwonego długopisu dokonać zmiany w projekcie i po sprawie.

Kiedyś i tak musisz dokonać odbioru budynku. Czyli te czynności administracyjne i tak Cię czekają. W Twoim interesie jest więc to byś dokonał odbioru zanim się przeprowadzisz.

Najczęściej odbioru budynku dokonuje się na podstawie przedłożonej dokumentacji. Wówczas pies z kulawą nogą nie pokaże się na Twojej budowie nie mówiąc już inspekcji z PINB.
Oczywiście - jeśli nie masz życzliwego sąsiada który postanowił Tobie całkiem bezinteresownie lub też w w formie odwetu za Twoje przewiny zaszkodzić.

Pozdrawiam i powodzenia.



- 10-06-2005 23:10
nie trzeba robic jakiegos zamiennego projektu ??

a jak bedzie z zabudową ganku i przeniesieniem szamba(bo tam gdzie mialo byc pierwotnie nie udało sie go wkopac)



Wowka - 10-06-2005 23:25

nie trzeba robic jakiegos zamiennego projektu ??

a jak bedzie z zabudową ganku i przeniesieniem szamba(bo tam gdzie mialo byc pierwotnie nie udało sie go wkopac)
Zabudowa ganku jest istotnym odstępstwem od projektu. Powoduje to nie tylko zmianę w wyglądzie elewacji lecz i także powiększenie kubatury budynku. Sądzę jednak, że i w tej sprawie wystarczy dokonać zmiany w zatwierdzonym już projekcie.

Co do szamba to może tę kwestię załatwić odpowiedni wpis do książki kierownika budowy + mapka geodezyjna powykonawcza.

Niemniej niech w się w tej sprawie wypowie któryś z Forumowych architektów lub też zasięgnij po prostu języka w PINB.

Przypomnę tylko, że takie zmiany wymagają najpierw zatwierdzenia przez urząd a dopiero potem można ich dokonywać. Ty zdaje się zrobiłeś odwrotnie i dlatego też teraz obawiasz się dokonac zgłoszenia.
Powtarzam ponownie - Kiedyś i tak musisz dokonać odbioru budynku. Czyli te czynności administracyjne i tak Cię czekają. Zrób to teraz gdyż Twój dom jest (jak przypuszczam) nadal niezamieszkały - czyli można się tłumaczyć, że nadal budujesz.
Czas nie gra na Twoją korzyść a wręcz odwrotnie.



- 11-06-2005 00:00
ganku nie zabudowałem jeszcze
ale scianki juz poprzenosiłem, szambo z przyczyn niezaleznych( gliniasty teren i zasypujacy sie wykop) tez musiałem gdzie indziej, nie moglem wiedziec przed kopaniem ze szamba tam nie wkope, kopara wywalila jape taka ze szok... i nie dalo rady wkopac.

pytanie nastepne: jak nanosic takie zmiany, w jakim trybie, czy projekt zamienny czy moze cos innego( nowe pozwolenie na budowe).

Inwenture geodety na szambo mam, ten stwierdzil ze szambo w innym miejscu to nie problem tylko zeby praw osób trzecich nie naruszało i w odpowiedniej odleglosci od budynku było



Wowka - 11-06-2005 10:16
Wyjaśnił to w swoim poscie Jarpol (facet zajmuje się tym zawodowo)

http://www.murator.com.pl/forum/view...+zawiadomienie

fragment postu -
nalezy znow usmiechnac sie do swojego kierownika budowy aby ten ......

- niech naniesie wszystkie poprawki na wszystkie egz. projektu technicznego naszej budowy aby wymiary byly co do centymetra - Uwaga wcale nie jest nam potrzebny do tego projektant - kierownik budowy wykona to za mniejsze pieniazki - zmiana w projekcie a prawa autorskie to dwie inne sprawy
- gdyby zmiany byly duze np. dobudowa jeszcze jednego pietra wbrew projektowi kierownik budowy wypelnia to w projekcie oraz zapisuje w dzienniku budowy sporzadza rysunki /wprawny kierownik budowy wykonuje z naszego projektu techniczngo tzw. kalke techniczna oraz za pomoca cienkopisu koloru czarnego nanosi poprawki nastepnie kseruje na papier stempluje pieczatka taka sama jak do wykonania planu zagospodarowania dzialki i to wszystko sklada inwestor wraz z odpowiednim uzasadnieniem do wydzialu budownictwa w starostwie jeszcze przed odbyciem kontroli/ inwestor podpisuje podanie/.

Proponuję zresztą byś przeczytał cały ten wątek - Powodzenia



M@riusz_Radom - 11-06-2005 11:23
Wowka - teraz ja się przyczepię :)
Pytanie zasadnicze brzmi : czy można zamieszkać w nie odebranym domu??
Odpowiedź brzmi : Można

To tak jak z bombardowaniem szpitali w czasie wojny : Można, ale nie wolno ;)



Wowka - 11-06-2005 11:34

Wowka - teraz ja się przyczepię :)
Pytanie zasadnicze brzmi : czy można zamieszkać w nie odebranym domu??
Odpowiedź brzmi : Można

To tak jak z bombardowaniem szpitali w czasie wojny : Można, ale nie wolno ;)
Idąc tym tokiem rozumowania rozszerzę Twoją myśl -
Czy można maltretować swoją żonę, dziecko? - oczywiście, że można. Wielu to robi i żadnej odpowiedzialności karnej (niestety) z tego tytułu nie ponosi.

Ale nie o takie pozwolenie w tym pytaniu chodziło.



M@riusz_Radom - 11-06-2005 11:38
Ja mimo wszystko uparcie twierdzę, że autor pytał o możliwość zamieszkania w nieodebranym domu - nie o pozwolenia ;)

Analogicznie - wielu ludzi mieszkało w nieodebranych domach i żadnej kary za to nie ponieśli.

W myśl zasady :

Jeśli ma się w życiu pecha
a do tego nieszczęść kupę
można złamać sobie rękę
podcierając sobie ....

Wszystko zależy od tego czy ma się szczęście, albo pecha..



Wowka - 11-06-2005 11:42
Mariuszu
przeczytaj tytuł tematu:

czy można zamieszkać w nie odebranym domu??


łacznie z treścią fragmentu postu:
wiem ze urzad moze zameldowac w nieodebranym domu ale czy za zamieszkiwanie nie groza jakies kary??

i jak pomyślisz to znajdziesz odpowiedź.

Pozdrawiam



M@riusz_Radom - 11-06-2005 11:48
Pamiętasz jak kiedyś uczepiłeś się silnie jednego słowa (kwoty) w tytule posta i jak uparcie przy tym trwałeś ;)

Nie będziemy ciągnąć tej dyskusji dalej bo to nie ma sensu, ale poprawia mi się samopoczucie i wraca wiara w praworządność kiedy czytam Twoje posty. W końcu nieczęsto spotyka się ludzi robiących wszystko zgodnie z przepisami ;)

Odpowiedź na pytanie zasadnicze brzmi :

MOŻNA zamieszkać w nie odebranym domy

Odpowiedź na uwagi zawarte w treści posta :

Tak, grozi za to (zamieszkanie w nie odebranym budynku) kara do 10.000 PLN



Wowka - 11-06-2005 11:49
Masz rację. Kończymy

Pozdrawiam



- 12-06-2005 10:25
dziekuje za odpowiedzi i wierszyki



revalidon - 28-12-2008 22:23

Nasi sąsiedzi zamieszkali bez odbioru. Nie mieli innego wyjścia. Niestety wydało się to przy odbiorze. Dostali karę 10 tys. zł. Odwołują się, ale co z tego wyniknie, nie wiadomo. I co wynikło z tego odwołania..?

A w ogóle to gdzie takie srogie kancelisty w PINB urzedują...:

* w Lublinie;
* w Białobrzegach;
* w Grodzisku Maz.

bo w tych powiatach mi się Żabia Wola objawiła...



Jolka - 30-12-2008 08:23
W Grodzisku Maz.
Niestety zapłacili, nie chcieli iść do sądu, chociaż ich namawiałam.
Opóźniło im to znacznie wykończenie domu, w końcu za 10 tys. można sporo zrobić.



revalidon - 30-12-2008 09:16
Może to był jakiś ekstremalny przypadek..? Np. mieszkali 10 lat bez odbioru, w ten sposób unikając podatków..?
Bo jeśli nie, toi ta inspektorzyna z PINB powinna być odpowiednio potraktowana do jej postępowania...



Wowka - 30-12-2008 10:18

Może to był jakiś ekstremalny przypadek..? Np. mieszkali 10 lat bez odbioru, w ten sposób unikając podatków..?
Bo jeśli nie, toi ta inspektorzyna z PINB powinna być odpowiednio potraktowana do jej postępowania...
To, że np. mieszkali 10 lat bez płacenia podatku od nieruchomości to jest inna sprawa. Egzekucję tego podatku może przeprowadzić tylko Urząd Gminy.
PINB w tym UG nie wyręczy - i dobrze.

A ten, jak piszesz, "inspektorzyna nie ma wyboru. Jest zgłoszenie, nastąpiło ustalenie stanu faktycznego, jest (była) sankcja ściśle określona w przepisach.



mercik - 30-12-2008 12:37
Aleście stary wątek odkopali...

Wracając do sedna sprawy: czy można zamieszkać w nieodebranym domu?

Po co od razu mieszkać? Przecież można PILNOWAĆ WŁASNEJ BUDOWY!! ;) Tego przepisy NIE ZABRANIAJĄ, a można by rzec, że i nakazują. A budowa kończy się z chwila odbioru... ;)



Wowka - 30-12-2008 13:40

Aleście stary wątek odkopali...

Wracając do sedna sprawy: czy można zamieszkać w nieodebranym domu?

Po co od razu mieszkać? Przecież można PILNOWAĆ WŁASNEJ BUDOWY!! ;) Tego przepisy NIE ZABRANIAJĄ, a można by rzec, że i nakazują. A budowa kończy się z chwila odbioru... ;)
Gdybyś czytał stare wątki to byś się doczytał, że pilnowaniem budowy nie można nazwać przebywanie 24h/dobę małzonków wraz z dziećmi w pomieszczeniach z żyrandolami i dywanami. Z pełną lodówką oraz wanienką w której codziennie kompie się niemowlaka.

Nie obrażaj proszę intelgencji czytających.

Pozdrawiam



Marek30022 - 30-12-2008 15:22
Ja mieszkałem prawie rok z powodu braku docelowego przyłącza energetycznego. Byłem zameldowany. Nadzór budowlany wiedział o tym nieoficjalnie, bo zgłosiłem dom do odbioru i próbowalem wpłynąć na to aby nie zgłoszono sprzeciwu. Naczelnik nadzoru bał się jednak podjąc taką decyzję.[/list]



revalidon - 30-12-2008 15:56

A ten, jak piszesz, "inspektorzyna nie ma wyboru. Jest zgłoszenie, nastąpiło ustalenie stanu faktycznego, jest (była) sankcja ściśle określona w przepisach. Hehe... prawniczy bełkot...

Najpierw jest się człowiekiem, a dopiero potem inspektorem, czy prawnikiem...

Zakładam, że Ci ludzie mieli sensowne wytłumaczenie, no ale znalazła się k...wa co nie chciała odpuściuć sobie, bo może zakompleksiony albo sfrustrowany... I nie wiem o jakim zgłoszeniu piszesz... Pewnie ta inspektorzyna poczaiła sie nocą w krzakach, mnoże porobiła zdjęcia i żadne tłumaczenia nie pomogły...

Jolka, czy od tych znajomych możesz sie dowiedzieć nazwisko tego pajaca..? Warto by było publicznie tutaj podać...



sSiwy12 - 30-12-2008 16:24

Zakładam, że Ci ludzie mieli sensowne wytłumaczenie, no ale znalazła się k...wa co nie chciała odpuściuć sobie, bo może zakompleksiony albo sfrustrowany...... Czy tak samo nazwiesz policjanta, który zatrzymał kierowcę bez prawa jazdy, prowadzącym WŁASNE auto, który tłumaczy się, że „co prawda nie ma jeszcze prawa jazdy, ale uczęszcza na kurs”?
Zawsze i z każdej sytuacji jest wyjście zgodne z obowiązującymi przepisami, także zamieszkania w niedokończonym budynku. Trzeba tylko chcieć, a nie liczyć na to, że jakoś się uda. W tym przypadku nie udało się, a wina jest urzędnika? A może jakiegoś palanta, który właśnie tak doradził tej rodzinie, a może jeszcze na tym Forum – bo i tu takie „rady” są częste.



revalidon - 30-12-2008 16:47

Zakładam, że Ci ludzie mieli sensowne wytłumaczenie, no ale znalazła się k...wa co nie chciała odpuściuć sobie, bo może zakompleksiony albo sfrustrowany...... Czy tak samo nazwiesz policjanta, który zatrzymał kierowcę bez prawa jazdy, prowadzącym WŁASNE auto, który tłumaczy się, że „co prawda nie ma jeszcze prawa jazdy, ale uczęszcza na kurs”?
Zawsze i z każdej sytuacji jest wyjście zgodne z obowiązującymi przepisami, także zamieszkania w niedokończonym budynku. Trzeba tylko chcieć, a nie liczyć na to, że jakoś się uda. W tym przypadku nie udało się, a wina jest urzędnika? A może jakiegoś palanta, który właśnie tak doradził tej rodzinie, a może jeszcze na tym Forum – bo i tu takie „rady” są częste. Żeś tą analogią przywalił jak łysy warkoczem o kant kuli... Komletnie chybiona...
A jakież to zagrożenie dla innych ludzi spowodowała ta rodzina, że zamieszkała przed odbiorem...??? No jakie..???

A tymczasem kara za kierowanie bez uprawnień, co zgodzę sie jest poważnym wykroczeniem, wynosi 500 zł /słownie: pięćset złotych/, a dla rodziny, jak pieszczotliwie piszesz - kąpiących niemowlę w wanience - 10.000,00 zł...

A jak się wczytasz to zobaczysz, że są i ludzie wśród inspektorów PINB, o czym świadczy przykłąd Marka30022...



revalidon - 30-12-2008 16:47

Zakładam, że Ci ludzie mieli sensowne wytłumaczenie, no ale znalazła się k...wa co nie chciała odpuściuć sobie, bo może zakompleksiony albo sfrustrowany...... Czy tak samo nazwiesz policjanta, który zatrzymał kierowcę bez prawa jazdy, prowadzącym WŁASNE auto, który tłumaczy się, że „co prawda nie ma jeszcze prawa jazdy, ale uczęszcza na kurs”?
Zawsze i z każdej sytuacji jest wyjście zgodne z obowiązującymi przepisami, także zamieszkania w niedokończonym budynku. Trzeba tylko chcieć, a nie liczyć na to, że jakoś się uda. W tym przypadku nie udało się, a wina jest urzędnika? A może jakiegoś palanta, który właśnie tak doradził tej rodzinie, a może jeszcze na tym Forum – bo i tu takie „rady” są częste. Żeś tą analogią przywalił jak łysy warkoczem o kant kuli... Komletnie chybiona...
A jakież to zagrożenie dla innych ludzi spowodowała ta rodzina, że zamieszkała przed odbiorem...??? No jakie..???

A tymczasem kara za kierowanie bez uprawnień, co zgodzę sie jest poważnym wykroczeniem, wynosi 500 zł /słownie: pięćset złotych/, a dla rodziny, jak pieszczotliwie piszesz - kąpiących niemowlę w wanience - 10.000,00 zł...

A jak się wczytasz to zobaczysz, że są i ludzie wśród inspektorów PINB, o czym świadczy przykłąd Marka30022...



sSiwy12 - 30-12-2008 17:28
Gdybyś uważnie doczytał, to może zauważył byś, ze pisałem o „nazwaniu” urzędnika egzekwującego przestrzeganie prawa – nie jest istotne jakiego, bo tego dotyczyła analogia, a nie wykroczenia.
Jedni są ludzcy i przymykają oko na ewidentne złamanie prawa, inni są rygorystyczni. Ja wolał bym aby wszyscy i dla wszystkich, byli raczej rygorystyczni. Łatwiej i prościej by się żyło.
„Niemowlaczek” to nie mój tekst, ale co by było, gdyby ten wspomniany niemowlaczek został na całe życie oszpecony w wyniku wybuchu gazu w nieodebranym, a zamieszkałym budynku, bo instalacja gazowa była prowizoryczna. I jak sadzisz, czy ten ludzki urzędnik byłby winny, czy nie – zakładając, że wiedział o tym fakcie (zamieszkania)?
I nie pisz o „czarnowidztwie”, bo wystarczy poczytać, na tym forum, do czego są zdolni inwestorzy.
Prawo zezwala na „zasiedlenie” częściowo wykończonego budynku (lokalu) więc dlaczego urzędnik ma tolerować odstępstwo?
Aby dokonać częściowego odbioru, w praktyce przyjęło się że w domu muszą być przynajmniej podłączone wszystkie instalacje i ich odbiór, funkcjonujące ogrzewanie oraz nadająca się do użytkowania kuchnia, łazienka i pokój mieszkalny.
Wystarczy tylko chcieć, bo wymagania są minimalne.



coci - 30-12-2008 23:51

Gdybyś uważnie doczytał, to może zauważył byś, ze pisałem o „nazwaniu” urzędnika egzekwującego przestrzeganie prawa – nie jest istotne jakiego, bo tego dotyczyła analogia, a nie wykroczenia.
Jedni są ludzcy i przymykają oko na ewidentne złamanie prawa, inni są rygorystyczni. Ja wolał bym aby wszyscy i dla wszystkich, byli raczej rygorystyczni. Łatwiej i prościej by się żyło.
„Niemowlaczek” to nie mój tekst, ale co by było, gdyby ten wspomniany niemowlaczek został na całe życie oszpecony w wyniku wybuchu gazu w nieodebranym, a zamieszkałym budynku, bo instalacja gazowa była prowizoryczna. I jak sadzisz, czy ten ludzki urzędnik byłby winny, czy nie – zakładając, że wiedział o tym fakcie (zamieszkania)?
I nie pisz o „czarnowidztwie”, bo wystarczy poczytać, na tym forum, do czego są zdolni inwestorzy.
Prawo zezwala na „zasiedlenie” częściowo wykończonego budynku (lokalu) więc dlaczego urzędnik ma tolerować odstępstwo?
Aby dokonać częściowego odbioru, w praktyce przyjęło się że w domu muszą być przynajmniej podłączone wszystkie instalacje i ich odbiór, funkcjonujące ogrzewanie oraz nadająca się do użytkowania kuchnia, łazienka i pokój mieszkalny.Wystarczy tylko chcieć, bo wymagania są minimalne.

...rzeczywiscie minimalne :roll:
Wszystkie lacza i ich odbior,lazienka,kuchnia,pokoj mieszkalny=praktycznie skonczony dom.Czyli wlasciwie gotowy do calkowitego odbioru.
Pozdro
Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku.




sSiwy12 - 31-12-2008 10:07
Minimalne do zamieszkania. A który element jest niepotrzebny? Toć to są minimalne wymagania dla lokalu socjalnego - no może z wyjątkiem łazienki. bo w "socjalach" mowa jest o "dostępie" do WC.
Tak na marginesie - mam znajomych którzy od 3 lat mieszkają legalnie w niedokończonym domu ( jak sie wprowadzali było roczne dziecko, teraz jest dwoje dzieci) i powolutku "dziergają" następne pomieszczenia. Teraz są na etapie poddasza. Otoczenie domu zostawili na koniec.



revalidon - 31-12-2008 16:06

Gdybyś uważnie doczytał, to może zauważył byś, ze pisałem o „nazwaniu” urzędnika egzekwującego przestrzeganie prawa – nie jest istotne jakiego, bo tego dotyczyła analogia, a nie wykroczenia.
Jedni są ludzcy i przymykają oko na ewidentne złamanie prawa, inni są rygorystyczni. Ja wolał bym aby wszyscy i dla wszystkich, byli raczej rygorystyczni.
Taki rygoryzm kojarzy mi się z jednym "...bo zupa była za słona" albo z gosciem z serialu ogladanego przez moją żonę "BSz"... Tez tam jest taki jeden rygorystyczny...


„Niemowlaczek” to nie mój tekst, ale co by było, gdyby ten wspomniany niemowlaczek został na całe życie oszpecony w wyniku wybuchu gazu w nieodebranym, a zamieszkałym budynku, bo instalacja gazowa była prowizoryczna. I jak sadzisz, czy ten ludzki urzędnik byłby winny, czy nie – zakładając, że wiedział o tym fakcie (zamieszkania)?
I nie pisz o „czarnowidztwie”, bo wystarczy poczytać, na tym forum, do czego są zdolni inwestorzy.
Hehehe... Niestety państwo troszczy się o obywatela nie tam gdzie powinno... W państwie nierządu i bezprawia jakim jesteśmy państwa nie obchodzi los mniej zaradnych życiowo, że nie mają co włożyć do przysłowiowego garnka, tylko martwi się aby bardziej zaradnym życiowo nie stała się krzywda w nowo wybudowanym domu... A o to oni sami potrawfią zadbać... A skoro tak straszysz defektami instalacji gazowej, to pokuszę się na stwierdzenie, że teraz z 50% nowych domów nie ma gazu... A zresztą dlaczego np. nie mozna zamieszkać legalnie w momencie złożenia papierów w PINB..??? Przecież wtedy już wszystkie odbiory instalacji są dokonane a protokoły złożone razem z papierami, bez tego nie przyjeto by wniosku o zakończeniu budowy... Powiem ci dlaczego... Bo przy stanowieniu tego prawa maczali swe paluchy panowie z GINB... I wydaje im się, że dzieki takim darkońskim karom, nieporównywalnie wysokim chocby z karami za przestępstwa, będą mioeli autorytet, z którego będą mieli korzyści... No bo przyjadą inspektory i nałożą 10 tys. zł kary, no ale jak ktoś będzie grzeczny i po dupie poliże albo jakoś inaczej się odwdzięczy to może się zastanowią... ludzkie paniska... Ot i cała prawda.... Sfrustrowane i zakompleksione inspektorzyny wdrożyły w życie takie kary, bo zdaje im się że będą ważniejsi...


Prawo zezwala na „zasiedlenie” częściowo wykończonego budynku (lokalu) więc dlaczego urzędnik ma tolerować odstępstwo?
Aby dokonać częściowego odbioru, w praktyce przyjęło się że w domu muszą być przynajmniej podłączone wszystkie instalacje i ich odbiór, funkcjonujące ogrzewanie oraz nadająca się do użytkowania kuchnia, łazienka i pokój mieszkalny. Wystarczy tylko chcieć, bo wymagania są minimalne.
Ten argument już obalono... Ale może wytłumacz nam wobec tego różnicę w wymaganiach odbioru częściowego i końcowego, bo ja tu nie znajduję róznicy... A wg ciebie jak w jednej łazience nie ma kafelek to tylko odbiór częściowy wchopdzi w rachubę...



sSiwy12 - 31-12-2008 16:53

Ale może wytłumacz nam wobec tego różnicę w wymaganiach odbioru częściowego i końcowego, bo ja tu nie znajduję róznicy... A wg ciebie jak w jednej łazience nie ma kafelek to tylko odbiór częściowy wchopdzi w rachubę... Najlepiej jak sam zapoznasz się z Art. 54 – 59 Prawa Budowlanego, to może wreszcie będziesz wiedział o czym dyskusja.
To wszystko jest jasne i proste, pod warunkiem, że budowało się zgodnie z projektem i obowiązującymi przepisami.
A jeśli ktoś, w sposób świadomy ryzykuje możliwość utraty 10.000,- to jest to tylko jego osobista sprawa i wybór. Dorabianie do tego ideologii jest zbędne.

Ps. Znasz przypadek, że ukarano kogoś (skutecznie), kto zamieszkał w zgłoszonym do odbioru budynku przed upływem 21 dni?

No to by było na tyle, mojego trollowania, w tym temacie i w tym roku.

Pozdrawiam i życzę wyborów takich, które nie niosą za sobą możliwości wykazania się przez:
Nawet tych z "drogówki" :lol:



revalidon - 31-12-2008 17:30
No dobra to sobie popisaliśmy ! Czas się szykować na Sylwestra !

Pozdrowienia dla Wszystkich, a zwłaszcza z Dolnego Śląska !



Eugeniusz_ - 01-01-2009 09:39
Z Nowym Rokiem włoże kij do mrowiska :-? :oops: :wink: :wink: , słabością państwa jest tworzenie przepisów które ograniczają swobodę obywatelską - cóż - kogo obchodzi czy mieszkam pod mostem czy w kanale?? ale jak już w domu to kara i to duża, co państwo obchodzi na jakim etapie wprowadzam się - to moja sprawa!!!!!, buduję dom dla siebie i to moja sprawa czy jest czy nie jest bezpieczny - nadopiekuńczość państwa idzie w złym kierunku i doprowadza że powstają przepisy które poszczególnym grupom zawodowym dają możliwość "wykazania się " - czytaj: patrz kto tu ma władzę :-? :-? :-?

Z Nowym Rokiem Życzę jak najmniej problemów z prawem i przepisami abyśmy się poczuli na własnej działce we własnym domu jak u siebie :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Wowka - 01-01-2009 11:41

... słabością państwa jest tworzenie przepisów które ograniczają swobodę obywatelską - cóż - kogo obchodzi czy mieszkam pod mostem czy w kanale?? ale jak już w domu to kara i to duża, co państwo obchodzi na jakim etapie wprowadzam się - to moja sprawa!!!!!, buduję dom dla siebie i to moja sprawa czy jest czy nie jest bezpieczny - nadopiekuńczość państwa idzie w złym kierunku ..... Eugeniuszu!

Poniżej przedstawiam fotkę z kraju, którego nie można nazwać nadopiekuńczym. Władze tego kraju w żadnym wypadku nie ograniczają swobody obywatelskiej w doborze lokalu zamieszkania, jego kształtu architektonicznego, zgodności z projektem. Powiem więcej, dla zabudowy (nazwijmy to) jednorodzinnej nie jest wymagany jakikolwiek projekt. Nie istnieją plany zagospodarowania przestrzennego. Nikt nie słyszał o linii zabudowy. Nikt nie słyszał o konieczności dokonania odbiorów.

Rezultat jest taki....

http://bachersblog.com/wp-content/up..._09-26_111.jpg

Pozdrawiam
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku



Wowka - 01-01-2009 12:42
1)
.... Bo jeśli nie, toi ta inspektorzyna z PINB powinna być odpowiednio potraktowana do jej postępowania... 2)
.. Zakładam, że Ci ludzie mieli sensowne wytłumaczenie, no ale znalazła się k...wa co nie chciała odpuściuć sobie, bo może zakompleksiony albo sfrustrowany... I nie wiem o jakim zgłoszeniu piszesz... Pewnie ta inspektorzyna poczaiła sie nocą w krzakach, mnoże porobiła zdjęcia i żadne tłumaczenia nie pomogły... 3)
.. Sfrustrowane i zakompleksione inspektorzyny wdrożyły w życie takie kary, bo zdaje im się że będą ważniejsi... Panie revalidon

A kimże to Pan jesteś z zawodu, że z taka pogardą wyraża się Pan o innych?
Pana wypowiedzi (zwłaszcza 2 i 3) świadczą raczej o Pańskiej frustracji i jakimś nurtującym Pana kompleksie. Ta frustracja i rozgorączkowanie powoduje, że wciąż się Panu palce plątają bezsensownie na klawiaturze, co powoduje przestawienie w tekście liter lub naciśnięcie dwóch klawiszy jednocześnie. Niech Pan wypije szklankę zimnej wody mineralnej, zamknie oczy, policzy do 10 i dopiero wówczas pisze ....

Forma, w jakiej pan konstruuje swoje wypowiedzi, dobór słownictwa dyskredytuje Pana jako człowieka kulturalnego. Oczywiście, można być krytycznym, powiem więcej, należy mieć krytyczne spojrzenie. Niemniej tę krytykę należy przedstawiać w sposób konstruktywny, rzeczowy i bez pieniactwa.

Panie revalidon
Aktywnymi uczestnikami Forum jest wielu, jak pan to ująłeś „inspektorzyn” . Są to pracownicy administracji państwowej i administracji samorządowej. Posty piszą również inni przedstawiciele sfery budżetowej: sędziowie, prokuratorzy, policjanci. Ja także jestem pracownikiem szeroko rozumianej sfery budżetowej.
Śmiem twierdzić, że zdecydowana większość uczestników forum jest zadowolona z porad przez nas udzielanych. Porad tych udzielamy w oparciu o przepisy prawne, które w swojej pracy stosujemy. Porad udzielamy w oparciu o doświadczenie zawodowe. Czynimy to podobnie do architektów, konstruktorów, stolarzy, instalatorów, itp, którzy również bezinteresownie i po koleżeńsku dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem.

By było wszystko jasne, to proponuję by Pan (jeśli stanie Pan przed problemem administracyjnym lub prawnym) swój kolejny post sformułował następująco:

Jeśli na tym forum znalazła się k...wa jakaś sfrustrowana i zakompleksiona inspektorzyna to niech mi poradzi ....

W powyższym tekście użyłem tylko takich sformułowań, których Pan używa.

Hmmm... ciekawe jaki byłby odzew?

Panie revalidon
Na wstępie swojej wypowiedzi zastanawiałem się, kim Pan jest z zawodu?
Właściwie przestało to być istotnym. Nieważne jaką profesję Pan wykonuje.
Wystarczy mi wiedzieć, jaki poziom kultury osobistej Pan reprezentuje.

Pozwoli Pan, że powyższym stwierdzeniem zakończę polemikę z Panem nie tylko w tym wątku.



Wowka - 01-01-2009 13:12

Ja mieszkałem prawie rok z powodu braku docelowego przyłącza energetycznego. Byłem zameldowany. Nadzór budowlany wiedział o tym nieoficjalnie, bo zgłosiłem dom do odbioru i próbowalem wpłynąć na to aby nie zgłoszono sprzeciwu. Naczelnik nadzoru bał się jednak podjąc taką decyzję.[/list] Marku - całe szczęście w tym Twoim problemie wynikło z tego, że jak sam napisałeś nadzór budowlany wiedział o tym nieoficjalnie.
Gdyby nastąpiło oficjalne doniesienie, to PINB, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa musi wszcząć postępowanie wyjaśniające. Nie wszczęcie takiego postępowania powoduje odpowiedzialność karną urzędnika.

PINB sam z siebie nie dokonuje kontroli „legalności pobytu”. Urzędnicy nie jeżdżą wieczorami po podmiejskich dzielnicach z rozłożonymi na kolanach wykazami inwestycji niezgłoszonych do odbioru, by spoglądać czy aby w którymś oknie się nie świeci światło. Nie leżą także w krzakach z aparatami fotograficznymi w ręku.
Urzędnicy PINB reagują na zgłoszenia.
Marku. Od pięciu lat piszesz i czytasz posty na Forum. Wielokrotnie spotkałeś się z poradami w rodzaju. Poskarż się do urzędu..., napisz na niego anonim...., donieś na sąsiada do PINB.... .

Odbiór przez PINB polega nie tylko, że stwierdza się, że dom jest bezpieczny. Odbiór przez PINB polega także na stwierdzeniu, że dom został wybudowany zgodnie z projektem, że dom posiada założone w projekcie parametry termoizolacyjne, że został on usytuowany dokładnie w tym miejscu, w jakim jest oznaczenie na mapkach. Że przyłącza gazowe, wodne i elektryczne nastąpiło dokładnie w tym miejscu jak na załączonej mapce, podobnie jak zgodny z mapką jest przebieg zakopanych w ziemi instalacji.
Nie jest w tym aż tak istotne, że PINB przeważnie nie dokonuje odbioru na zasadzie wizji lokalnej. PINB bazuje na przedłożonych dokumentach. To swoimi podpisami kierownik budowy, podobnie jaki i inne uprawnione osoby (kominiarz, gazownik, elektryk .....), potwierdzają zgodność realizacji z projektem.

Pozdrawiam
Wszelkiej pomyślności w Nowym Roku



matam - 01-01-2009 15:59
Warto zauwazyc, ze przepisy maja na uwadze poprawe bezpieczenstwa inwestorow i ich sasiadow i wysoka kara ma pomoc w ich egzekwowaniu. Nie rozroznia sie przy tym czy ktos wprowadzil sie na dzien przed odbiorem gdzie wszystko jest zrobione czy jeszcze do stanu surowego. Trudno winic inspektora ze wykonuje swoje obowiazki, wrecz moge powiedziec powinien dostac pochwale. Moze sie jednak klocic z faktem iz kontrole nie sa przeprowadzane w trakcie budowy gdy widac ze wszystko jest prowizorka i wtedy istnieje realne niebezpieczenstwo, w stosunku do stanu przy fakcie zglaszania zakonczenia budowy.



Eugeniusz_ - 01-01-2009 16:04
wowka jestem za a nawet przeciw :-? :wink: :wink: , jak ze wszystkim nie nalezy przesadzać, z wypowiedzi widzę uderz w stół :):), chyba ta grupa jest ci bliska i pewnie sam zauważyłeś niedoskonałośc przepisów na jakich opiera się cała budowlanka i nieruchomości, niestety przepisy nie są doskonałe a nawet przeciwko obywatelowi, coś na ten temat wiem, przeprowadzałem podział no i wszelakie pozwolenia,
wracajc do swobody niestety jako naród lubimy przeginać zawsze w jakąś stronę, a wszelkie odbiory pozwolenia itd są ostro przegiete, dlatego wiele ludzi mieszka w nieodebranych domach itd, popatrz ile razy musi geodeta być na budowie, właczajac przyłącza itd chyba przegięcie, nie mówiąc o wszelakiej świstkologii, przy tym wszystkim niby posiadamy jakąś własnośc ale co byśmy nie chcieli zrbic musimy przygotować i oddać stos dokumentów, napewno przyznasz ze powinno to być inaczej zorganizowane :-? :wink: .
powodzonka w zmaganiach :lol: :lol: :lol: :lol:



revalidon - 01-01-2009 16:40

Poniżej przedstawiam fotkę z kraju, którego nie można nazwać nadopiekuńczym. Władze tego kraju w żadnym wypadku nie ograniczają swobody obywatelskiej w doborze lokalu zamieszkania, jego kształtu architektonicznego, zgodności z projektem. Pozuje tu Pan na urzędnika, a widzę, że ma Pan nikłą świadomość jaka jest polska rzeczywistość... Proszę mi wskazać miejsce w Polsce, gdzie wydziały arch.-bud. czy nadzór budowlany prowadzą jakąkolwiek sensowną politykę odnosnie architektury nowobudodowanych domów..? Wystarczy pojeździć po kraju i zobaczyć efekty pracy tychże urzędników: liczne tzw. gargamele choćby wśród poniemieckich modernistycznych willi, zabudowy typu "rozpierdziucha" czy "rozpierzeja" choćby Aleja Krakowska w Raszynie, bezkarne wyburzanie zabytków jak to się dzieje w Konstancinie, Brwinowie, Milanówku... To ostatnie miejsce to w powiecie grodziskim, jakby Pan nie wiedział, tam gdzie działa nasz dzielny inspektor od wymierzania kar 10 tys. zł za zamieszkanie przed odbiorem... I jakoś w tych przypadkach urzędnicy nie reagują, choć maja tu przyzwolenie społeczne... Coś ich zaślepia, no co..? Nieudolność, tumiwisizm, możliwość uzyskania jakichś korzyści, jeśli tak to jakich..???


Aktywnymi uczestnikami Forum jest wielu, jak pan to ująłeś „inspektorzyn” . Są to pracownicy administracji państwowej i administracji samorządowej. Posty piszą również inni przedstawiciele sfery budżetowej: sędziowie, prokuratorzy, policjanci. Ja także jestem pracownikiem szeroko rozumianej sfery budżetowej.
Śmiem twierdzić, że zdecydowana większość uczestników forum jest zadowolona z porad przez nas udzielanych. Porad tych udzielamy w oparciu o przepisy prawne, które w swojej pracy stosujemy. Porad udzielamy w oparciu o doświadczenie zawodowe. Czynimy to podobnie do architektów, konstruktorów, stolarzy, instalatorów, itp, którzy również bezinteresownie i po koleżeńsku dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem.
Uderz w stół a nożyce się odezwą... Albo inaczej... Kruk krukowi oka nie wykole... i będzie go bronił... Albo jest jeszcze inne powiedzenie "...łba nie urwie..."
Widzę, że Pan jeszcze korzeniami tki w poprzedniej epoce, gdy to lokalny urzędnik z nadania nieboszczki partii był świętością... Te czasy drogi Panie sie skończyły i pora się obudzić... To se ne wrati... Im szybciej Pan to zrozumie tym lepiej dla Pana... Urzędnicy są dla ludzi i powinni im służyć... I są utrzymywani z naszych podatków...
Ale wróćmy do przykładu z naszego wątku... Piszesz Pan w innym miejscu, że inspektorzy z własnej woli nie tropią ludzi mieszkających bez odbioru, reagują tylko wtedy, gdy jest zgłoszenie, czyli donos... Powszechnie też wiadomo, że ludzie tłumaczą się, że nie mieszkają, tylko pilnują budowy... Dlaczego więc ten inspektor z Grodziska nie przyjął takiego tłumaczenia i byłoby po sprawie... A no bo jak ktoś pisze, trudno uznać, że jak np. podpatrzył, że rodzice kąpią niemowlę, to jest to pilnowanie budowy... Nie znamy okoliczności sprawy, ale jeśli było tak jak piszę, że zobaczył on że ci ludzie mieszkają z dziećmi, a dom był bez odbioru bo np. opóźniała się inwentaryzacja powykonawcza i nałożył on na tę rodzinę kare 10 tys. zł to jak to nazwać...?? ***estwo czystej wody i nie przekona mnie tu żaden urzędniczo-prawny bełkot...



revalidon - 02-01-2009 11:04

Warto zauwazyc, ze przepisy maja na uwadze poprawe bezpieczenstwa inwestorow i ich sasiadow i wysoka kara ma pomoc w ich egzekwowaniu. Nie rozroznia sie przy tym czy ktos wprowadzil sie na dzien przed odbiorem gdzie wszystko jest zrobione czy jeszcze do stanu surowego. Trudno winic inspektora ze wykonuje swoje obowiazki, wrecz moge powiedziec powinien dostac pochwale. Moze sie jednak klocic z faktem iz kontrole nie sa przeprowadzane w trakcie budowy gdy widac ze wszystko jest prowizorka i wtedy istnieje realne niebezpieczenstwo, w stosunku do stanu przy fakcie zglaszania zakonczenia budowy. Warto zauważyć, że są w Arabii saudyjskiej przepisy majace na uwadze poprawę moralności społeczeństwa i wysoka kara ma pomóc w jej egzekwowaniu. Za przebywanie sam na sam z mężczyzną, który nie jest jej mężem czy krewnym grozi kobiecie 100 batów. Nie rozróżnia się przy tym, czy kobieta była sam na sam z obcym mężczyzną 10 sekund czy cały dzień. Trudno winić tamtejszych inspektorów, że wykonują swoje obowiązki i wybatożą sporo kobiet...

Czy można wręcz powiedzieć, że zasługują na pochwałę..??!



sSiwy12 - 02-01-2009 11:44

Urzędnicy są dla ludzi i powinni im służyć... I są utrzymywani z naszych podatków... Niestety, służyć ludziom to powinni księża – bo takie ich powołanie. Urzędnik ma za zadanie, wykonywanie swoich czynności zgodnie z prawem. Pobiera wynagrodzenie za stosowanie przepisów prawnych, bez względu na okoliczności. Nie można ganić urzędnika, za to, że wpierw jest urzędnikiem.
Twoja miara „ludzkości” urzędniczej sprowadza się do bardzo groźnego założenia:
Jeśli ja postawiłem za swoje pieniądze, na swojej działce, garaż w granicy działki sąsiada i LUDZKI urzędnik przymknął na to oko, to znaczy że jest dobrym urzędnikiem i dobrze wypełnia swoje zadania. Natomiast jeśli to sąsiad, na swojej działce, za swoje pieniądze, postawił garaż w granicy mojej działki i urzędnik też przymknął na to oko, to nie jest on (urzędnik) LUDZKIM tylko …… (tu dowolnie wpisz swoje określenia).
Zaś co do meritum sprawy. Obowiązujące prawo nie zakazuje wprost zamieszkiwania obiektu, który nie został „odebrany”. Stanowi jedynie, że w takim przypadku „opłata” wynosi 10.000,- a „ciężar dowodowy” spoczywa na orzekającym – ukarany zaś ma prawo do odwołania, właśnie po to aby uwzględnić czynnik ludzki lub „okolicznościowy”.
Pozostaje jednak pytanie dlaczego ustawodawca wprowadził takie „obostrzenie”?
Tu odpowiedź jest jednak prosta – gdyby takie zapisu nie było, to oddanie do użytku domu następowało by, praktycznie, przy okazji jego zbycia, bo brak „bata” powodował by zaniechanie tej czynności przez inwestora – no może banki by wymagały.
Znane są również przypadki, kiedy inwestor w sposób świadomy ryzykuje otrzymanie takiej wysokiej „opłaty” – bo z jakiś powodów takie postępowanie mu się opłaca.

I na zakończenie. Pomijając Twoje słownictwo, to Twój atak na Wowkę, jest też co najmniej niesmaczny. Wowka w wielu swoich wypowiedziach radził forumowiczom, co mają robić w przypadku nieudolności lub braku kompetencji urzędniczej. Wiele razy pomógł zrozumieć zawiłości prawne w danej sytuacji.
Tak wiec zamiast obrażać, może zastanów się kto ma doradzać na forum: Ty ze swoimi poglądami, które wynikają raczej z emocji, czy tacy jak Wowka, którego wypowiedzi wynikają z wiedzy i doświadczenia. Co jest cenniejsze i mniej kosztowne?
Ps. Jeśli uważasz, że przepisy prawa sa złe, to moze zrób coś aby je zmienić - bo możesz to uczynić, ale nie biciem piany i obrażaniem innych.



sSiwy12 - 02-01-2009 11:51

....Nie rozróżnia się przy tym, czy kobieta była sam na sam z obcym mężczyzną 10 sekund czy cały dzień. Trudno winić tamtejszych inspektorów, że wykonują swoje obowiązki i wybatożą sporo kobiet...

Czy można wręcz powiedzieć, że zasługują na pochwałę..??!
W ich kulturze i mentalności - tak, w naszej nie. I dlatego u nas nie ma takiego prawa.
W ich społeczeństwie, wręcz w dobrym tonie jest posiadanie kilku żon, a w naszym jest to zakazane - czy zatem należy pochwalić naszego urzędnika za to, że karze za bigamię?



revalidon - 02-01-2009 12:10
Tak na szybko odpowiedź, bo muszę też w końcu zarobić na te podatki co idą na urzędników...

Nikogo nie obrażam personalnie tylko piętnuję pewne szkodliwe poglądy... A uwagi o języku są co najmniej śmieszne... W kraju gdzie minister SZ każe "dorżnąć watahę" a marszałek sejmu na lewo i prawo wyzywa od debili, przygłupów itp... A tutaj na forum słowa "..rwa ..rwie łba nie urwie", zresztą też padłe już z mównicy sejmowej, robią takie wrażenie...

Co do przepisów, to jest też coś takiego jak poczucie sprawiedliwości... Przekraczam samochodem prędkość o 35 km/h i płacę 300 zł mandatu, OK jest to sprawiedliwe... Składam papiery o zakończeniu budowy i wprowadzam sie do nowego domu po 14 dniach, bo akurat jest koniec roku i musze się wyprowadzić z wynajmowanego mieszkania, a w 18 dniu dopada mnie "inspektor" bo było "zgłoszenie" i płacę 10 tys. zł to nie jest to sprawiedliwe...

A już w ogóle smieszą mnie legaliści wszelkiej maści głoszący, że prawo jest prawem i kropka... Złe prawo, niesprawiedliwe w odczuciu społecznym jest szkodliwe i trzebe je zmieniać, a dopóki nie jest zmienione piętnować karanie za jego egzekwowanie... I tyle !!! Niestety Polacy są obciążeni latami socjalizmu i brakiem poszanowania praw jednostki i jeszcze wiele wody musi upłynąć w Wiśle aby to zrozumieli...

A co do roli urzędników, radzę zapoznac się z entymologią słowa minister, najważniejszego urzędnika...



sSiwy12 - 02-01-2009 14:07

,…. tylko piętnuję pewne szkodliwe poglądy.. ... Jeśli pogląd, że należy przestrzegać prawa, jest szkodliwy – to ja w tym zakresie jestem „szkodnikiem”.
Jeśli pogląd, że urzędnik ma postępować zarówno w zakresie, jak i w zgodzie z obowiązującym prawem, a nie z jego „widzimisiem”, jest szkodliwy – to również w tym zakresie jestem szkodnikiem.
Co więcej będę namawiał do takiego „szkodnictwa” innych aby uchronić ich przed ewentualnymi skutkami, w tym dotkliwie finansowymi.

A uwagi o języku są co najmniej śmieszne... W kraju gdzie minister SZ każe "dorżnąć watahę" a marszałek sejmu na lewo i prawo wyzywa od debili, przygłupów itp... A tutaj na forum słowa "..rwa ..rwie łba nie urwie", zresztą też padłe już z mównicy sejmowej, robią takie wrażenie... ... Albo ma się poczucie kultury w słowie i w szerokim znaczeniu, albo się nie ma – bez względu na to kim się jest i jaką funkcje się sprawuje.

... Składam papiery o zakończeniu budowy i wprowadzam sie do nowego domu po 14 dniach, bo akurat jest koniec roku i musze się wyprowadzić z wynajmowanego mieszkania, a w 18 dniu dopada mnie "inspektor" bo było "zgłoszenie" i płacę 10 tys. zł to nie jest to sprawiedliwe... ... A jakoś sobie nie przypominam, aby ktokolwiek komentował taką ( jak w cytacie wyżej) sytuację – może zacznij czytać uważniej. Bo właśnie w takiej sytuacji, wpisy były by, zupełnie inne, a znając możliwości odwoławcze i ich skuteczność w TAKIEJ AUTENTYCZNEJ sytuacji, to śmiem twierdzić, że nałożona kara była by cofnięta, bo organy odwoławcze, w tym Sądy biorą pod uwagę intencje ustawodawcy, oraz okoliczności wykroczenia.
Przez analogię. Jeśli przekroczyłeś szybkość jadąc samochodem, ale wynikało to z AUTENTYCZNEJ konieczności (np. wiozłeś kogoś do szpitala), to nawet jak urzędnik (w tym przypadku – policjant) będzie twierdził, że mimo to prawo Cię obowiązuje, to Sąd w 100% orzecze o uchyleniu kary (mandatu), mimo złamania obowiązującego prawa.
O tym, czy w danej sytuacji, można „przymknąć oko” na złamanie prawa, nie może decydować urzędnik. To jest domena Sądu, to on decyduje o tym, czy mimo złamania prawa, istnieją okoliczności, które uzasadniają odstąpienie od wymierzenia kary.
Dlatego ci wszyscy na tym forum, którzy doradzają w tym zakresie, (a są opluwani i znieważani przez Ciebie), zawsze doradzają w takich „spornych” przypadkach, skuteczną drogę odwoławczą, podając jak i do kogo takie odwołanie napisać.


Niestety Polacy są obciążeni latami socjalizmu i brakiem poszanowania praw jednostki i jeszcze wiele wody musi upłynąć w Wiśle aby to zrozumieli... ... Uzupełniając to stwierdzenie „ i brakiem poszanowania prawa” – to, niestety również podzielam tak sformułowany pogląd.



MichalWik - 07-01-2009 21:45
A może podzielicie się swoimi sposobami na ukrycie faktu zamieszkania przed odbiorem tak aby inspektor się nie połapał.



sSiwy12 - 08-01-2009 10:53

A może podzielicie się swoimi sposobami na ukrycie faktu zamieszkania przed odbiorem tak aby inspektor się nie połapał. No i klops. Ten wpis znakomicie zamyka i sumuje dyskusję w temacie „okrutnego” prawa. :lol:, że ze wrodzonej skromności, nie wspomnę o epitetach, które tu padły :oops:

Natomiast odpowiadając wprost na tak zadane pytanie - odpowiadam:
Najlepszym sposobem jest przygotowanie 10.000,- jako czynsz za ten okres i wtedy niczego nie trzeba ukrywać. :lol: Mieszka sie spokojnie 8) Co więcej jak sie uda, to sie jest 10.000,- do przodu - taka oszczędność :o



revalidon - 08-01-2009 23:26

No i klops. Ten wpis znakomicie zamyka i sumuje dyskusję w temacie „okrutnego” prawa. :lol:, że ze wrodzonej skromności, nie wspomnę o epitetach, które tu padły :oops:

Natomiast odpowiadając wprost na tak zadane pytanie - odpowiadam:
Najlepszym sposobem jest przygotowanie 10.000,- jako czynsz za ten okres
A ja myślę, że Twój post doskonale podsumowuje ten wątek... Państwo jako zbój Madej biorące "czynsz" za nie swoje lokum... Czy nie za to skazano miska koterskiego...?

A juz kwota 10 tys. zł jest najlepsza w tym wszystkim... Gdy inne kary pieniężne, za duzo powazniejsze i groźniejsze wykroczenia, jak choćby w ruchu drogowym, żywieniu zbiorowym, czy jeszcze do niedawna w prawie pracy, są kilkukrotnie niższe...
Można sobie zadać pytanie, o co chodzi z ta wysokością kar...? Ano juz piusałem o tym, kto uczestniczył w stanowieniu tego prawa... No i wątek jeszcze nie poruszany, wiadomo na co ma tez wpływ wysokość kar... Posłużę się cytatem...

"...Inspektor nadzoru budowlanego zaczął wybrzydzać, że nie odpowiada mu kształt otworów wentylacyjnych w drzwiach do łazienki. Nie zatwierdził ich, dał czas do namysłu do następnego spotkania. Nie powiedział tego wprost, ale wyraźnie oczekiwał pieniędzy za korzystną decyzję - opowiada inżynier, który zarządzał budową domku jednorodzinnego w podłódzkiej miejscowości. Właściciele domku postanowili, że łapówki nie zapłacą. Pokazali inspektorowi... pożyczone od znajomych drzwi z odpowiednią kratką..."

Reszta do poczytania tutaj...

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Na-b...e-1886379.html



sSiwy12 - 12-01-2009 09:44

Pokazali inspektorowi... pożyczone od znajomych drzwi z odpowiednią kratką..." Gdyby przestrzegał wymagania (wentylacyjne) w tym zakresie, sprawy by nie było.
Czy inspektor chciał "w łapę" czy tylko był "ludzki" - tego nie wiem i nie przesądzam, bo w każdej "nacji" sa czarne owce, rownież wśród inwestorów, którzy nie płacą za wykonane (dobrze, terminowo itp.) usługi, ale nie sadzę, aby zasługiwało to na uogólnienie, tak jak Ty to czynisz w stosunku do (w tym przypadku) urzędników PINB.

Tez dla przypomnienia w tym temacie nikt nie pisał, że ktoś chciał w łąpę za "mieszkanie".
I dla jasności, prawo obowiazuje wszystkich - tym bardziej urzedników. Jesli jest łapówkarzem, to kara powinna być taka, aby został w samych skarpetach i to jeszcze "zastawionych" - bez wzgledu na jego (sukinkota) sytuacje rodzinną, bo o tym, że dzieci (jego) nie bedą maiły co jeść powinien pomyśleć wcześniej. :evil:

Co do wysokości kar - to mają one działać odstraszająco - z założenia. Ale jak widać na wyżej zamieszczonej wypowiedzi, chyba są zbyt małe, bo i tak opłaca się kombinować - nie mylić z autentyczną potrzebą życiową, wynkajaca ze zbiegu nieszczęśliwych przypadków. Te kary są dla kombinatorów.
Zgadzam się co do "prewencji" w tym zakresie np. w ruchu drogowym - są zbyt "ludzkie", a ostatnio nawet i te złagodzono np. w stosunku do pieszych.
Powered by WordPress, © Hiszpania i fotografie